Bangkok – co warto zobaczyć w złotej stolicy Tajlandii?
Bangkok powitał nas uczuciem, za którym tak tęskniliśmy. Ekscytacją, która wlała się w nasze serca wraz z pierwszą falą upału, literką tajskiego alfabetu i zapachem glutaminianu unoszącym się w powietrzu.
Jako pierwsze zauważyliśmy złoto, którym opływały świątynie wyłaniające się spośród wieżowców oraz malutkie, pieczołowicie zdobione kapliczki z błyszczącymi kamieniami. Następna była zieleń, niespotykana już praktycznie w tak dużych miastach. Pola ryżowe, palmy i bananowce, a zaraz obok nich budynki mieszkalne, na widok których polskim deweloperom świeciłyby się oczy z zazdrości.
Wszystko wydawało się nowe i połyskujące w promieniach słońca. A to była dopiero przejażdżka w kierunku centrum, pociągiem zawieszonym w powietrzu.
Jak wygląda stolica Tajlandii? Co zobaczyć w Bangkoku, gdzie najlepiej spać, kupić pamiątki i przede wszystkim zjeść? Zobacz nasz przewodnik.
W poście znajdują się linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeżeli zakupisz wycieczkę, lot, nocleg lub coś innego z mojego polecenia, otrzymam za to niewielką prowizję. Ty nie dopłacasz ani grosza. Dziękuję za wsparcie, dzięki Tobie jestem w stanie opłacić bloga!
Spis Treści
Co warto zobaczyć w Bangkoku?

Najpopularniejsze świątynie w Bangkoku
Pamiętaj, że odwiedzając świątynie w Tajlandii należy zakryć kolana oraz ramiona. W okolicach najpopularniejszych atrakcji turystycznych można wynająć (lub kupić w bardzo niskiej cenie) chusty. Przed wejściem do wnętrza świątyni należy zdjąć buty.
Wielki Pałac i Świątynia Szmaragdowego Buddy (Wat Phra Kaew)
Choć Wielki Pałac gościł rodzinę królewską przez ponad 150 lat, dziś stanowi głównie atrakcję turystyczną. Jedną z najdroższych i jednocześnie najpopularniejszych w Bangkoku. Długo zastanawialiśmy się, czy atrakcja jest warta aż 500 baht. Na szczęście w porę oprzytomnieliśmy i zdecydowaliśmy się odwiedzić pałac. Według nas warto.
Zwiedzając kompleks można natknąć się na mnóstwo przepięknych zdobień – szafirowe smoki, mozaiki i malowidła, które wyglądają jak z bajki.

Na terenie pałacu znajduje się również słynna Świątynia Szmaragdowego Buddy. Dla wyznawców Buddyzmu jest to ta najważniejsza. Na turystach również może zrobić spore wrażenie. Chyba nigdzie indziej nie widziałam świątyni ozdobionej z takim przepychem. Wszędzie złoto i kamienie szlachetne.


Choć ciężko nam powiedzieć, czy jest tak również w środku. Było tam tyle ludzi, że ciężko napawać się jakimkolwiek widokiem. Szczególnego wrażenia nie robi też jadeitowy posąg Buddy, który się tam znajduje. Znacznie bardziej imponujący jest fakt, że sam król zmieniał mu szaty kilka razy do roku.
Jak się dostać do Wielkiego Pałacu w Bangkoku?
Najtańszym i jednocześnie najwygodniejszym środkiem transportu, którym dostaniesz się prawie pod bramę Wielkiego Pałacu, jest prom Chao Phraya Express. Przystanek, na którym musisz wysiąść, nazywa się Tha Chang Pier. Za dwa bilety w jedną stronę linią Orange Line zapłaciliśmy 32 baht.


Alternatywnie, do Wielkiego Pałacu dojedziesz także Grabem lub tuk-tukiem. Jeśli mieszkasz w pobliżu Khao San Road, spokojnie możesz dojść na miejsce pieszo. Odległość to jedynie 1-2 km.
Uważaj na najpopularniejszy scam: Podczas łapania tuk-tuka w stronę Wielkiego Pałacu zdarza się, że kierowca informuje pasażerów, że niestety atrakcja jest już zamknięta i proponuje „lepszą”. Zazwyczaj chodzi o Floating Market, do którego dojazd jest naprawdę drogi lub zaprzyjaźnione sklepy z drogimi kamieniami czy garniturami.
Wat Arun (Świątynia Świtu), czyli gdzie zrobić piękne zdjęcia w Bangkoku

Świątynia Świtu to według nas najbardziej Instagramowe miejsce w Bangkoku. Choć nie udało nam się zobaczyć jej w najlepszych warunkach, czyli podczas zachodu słońca, to wielka złota pagoda ozdobiona świecidełkami zrobiła na nas ogromne wrażenie.
Zdobienia świątyni wykonane są z muszli oraz chińskiej ceramiki, przez co połyskują w słońcu. Detali jest tak dużo, że mój telefon wariował podczas nagrywania.

Wieża przypomina trochę meksykańskie piramidy w tajskim wydaniu. Na tle schodów i na udostępnionych do zwiedzania tarasach można zrobić piękne zdjęcia. Jest to prawdopodobnie najpopularniejsze miejsce do sesji zdjęciowych w tradycyjnych tajskich strojach.
Do Wat Arun najłatwiej dostać się z Wat Pho, płynąc promem na drugą stronę rzeki. Kosztuje to jedynie 5 baht.
Wat Pho (Świątynia Leżącego Buddy)

Wat Pho słynie z gigantycznego posągu leżącego Buddy ze skrzętnie zdobionymi stopami. Statua ma aż 46-metrów i choć nie jest wykonana ze złota, to pokryta złotymi płatkami. Które naprawdę mienią się w oczach. Mówiłam już, że Bangkok to złote miasto, prawda?


Nas osobiście niewielka sala z ogromnym Buddą, któremu wszyscy robili zdjęcia, jakoś nie powaliła. Sam kompleks za to – już tak.
Najbardziej podobało nam się miejsce, w której można było za 20 baht kupić monetki. Kolejno wrzucało się je dużych słojów, których jest aż 108 (ta liczba symbolizuje liczbę ludzkich słabości, które należy przezwyciężyć). Tradycja mówi, że jeśli uda Ci się wrzucić monetę do każdej miski, czeka Cię szczęście. Cóż, ja na swoje muszę jeszcze trochę poczekać.

Co ciekawe, to w Wat Pho powstał pierwszy publiczny uniwersytet w Tajlandii. Dziś natomiast funkcjonuje tu jedna z najbardziej prestiżowych szkół masażu tajskiego. Tak więc odwiedzając świątynię, możesz przy okazji wybrać się na masaż. Ponoć jeden z najlepszych w Bangkoku.
Bilet wstępu do Wat Pho kosztuje 300 baht.
Jeśli chciałbyś zwiedzić wszystkie te najpopularniejsze świątynie w Bangkoku z przewodnikiem, możesz kupić online zorganizowaną wycieczkę. Ta opcja ma ponad 3.000 pozytywnych opinii i kosztuje około 85 zł (bilety wstępu płatne są osobno).
Bangkok – atrakcje, których nie możesz pominąć

Khaosan Road – główna ulica Bangkoku
Khaosan Road to najbardziej kultowa ulica w Bangkoku, o której ciężko nie usłyszeć. Centrum nocnego życia, które skupia dosłownie wszystkich – mieszkańców, expatów, backpakersów i rodziców z dziećmi. Panuje tutaj misz-masz smaków i zapachów, a sklepy „zielarskie” przytulają się do stoisk ze street-foodem.

Pomiędzy turystami chodzą sprzedawcy z pająkami na patykach, a starsi panowie podtykają pod nos plakaty zapraszające na (nie)słynnego ping ponga. Tancerki z pieniędzmi powtykanymi do staników robią PR restauracjom wypełnionym gośćmi pijącymi drinki z wielkich kubłów. A obok babuszki polewają mango kokosowym sosem.


W dodatku ulica znajduje się w bliskiej odległości od najpopularniejszych świątyń. To dosłownie kwintesencja szoku kulturowego, którego doznać można w Tajlandii. Nawet jeżeli zdecydujesz się na nocleg z dala od tego szaleństwa, warto spędzić tutaj wieczór. I mówimy to jako osoby, które nie odwiedziły w Tajlandii żadnej imprezy.
Wyzwanie: czy uda Ci się znaleźć nasz ulubiony street-foodowy pad thai za 30 baht?

Chinatown (Yaowarat Road) – chińska dzielnica pachnąca street-foodem

Chinatown, czyli chińska dzielnica, to nasze ulubione miejsce w Bangkoku, które odwiedzamy przy każdej wizycie w mieście (naliczyłam 5 razy). Dzieje się tutaj aż za dużo, a chaos przybiera kolor czerwieni od porozwieszanych lampionów.


Główną atrakcją Chinatown jest przeciskanie się przez tłum ludzi, aby dotrzeć do stanowisk z jedzeniem. Jest ich tutaj tak duże zagęszczenie, że można spędzić kilka godzin testując pierożki z bulionem, wymyślne kokosowe desery z makaronem czy zupy o korzennym aromacie.
Po jedzeniu można odpocząć w jednym z barów z tanim piwem lub wybrać się na uliczny manicure za 200 baht. Nie brakuje też pamiątek – breloczki z chińskimi symbolami wiszą tuż obok spodni ze słoniami. Gwar sprzedawców przebijają jedynie kierowcy tuk-tuków okupujący ulice.



Targ Chatuchak (Chatuchak Weekend Market) – czyli gdzie kupić pamiątki w Bangkoku

Chatuchak to jeden z największych weekendowych marketów na świecie, a na pewno największy w Tajlandii. Niestety ma miejsce jedynie w weekendy, ale skupia niesamowicie dużą liczbę stanowisk. Warto więc tak wykalkulować pobyt w Bangkoku, aby trafić tutaj chociaż na kilka godzin.
Aby zobaczyć wszystko prawdopodobnie nie starczy dnia (nam nie wystarczyły dwa dni), ale większość stoisk sprzedaje tutaj identyczne rzeczy. Głównie pamiątki, ubrania, akcesoria, podejrzane kosmetyki i artykuły do domu. Można znaleźć tutaj nawet sklepy sprzedające rasowe szczeniaki.


Oprócz tego na rynku jest sporo stanowisk ze street-foodem i deserami oraz przenośne kawiarnie serwujące pyszną kawę w północnym stylu.
Zobacz też: Jeśli jesteś kawoszem i zastanawiasz się, gdzie jechać po Bangkoku – zerknij na nasz wpis na temat Chiang Mai.

Ceny są tutaj co prawda wyższe niż np. na Khaosan Road, ale wszystko jest w jednym miejscu. Jeśli zastanawiasz się, gdzie iść na zakupy w Bangkoku – to powinien być Twój pierwszy wybór. Ciężko jest wyjechać stąd bez zakupu wymarzonej pamiątki.
Lumphini Park – gigantyczne warany
Lumphini Park to miejsce opanowane przez warany. Gigantyczne jaszczurki stały się symbolem parku, który jest największą zieloną oazą miasta. Turyści mogą spacerować z nimi po szerokich chodnikach, ciesząc się chwilą spokoju od przepełnionego smogiem powietrza.
Miejsce jest też lubiane przez lokalsów, szczególnie podczas weekendów. Urządzają tutaj pikniki i uprawiają sport. Swoją drogą, ciężko o lepszą przestrzeń do biegania w Bangkoku.
Targ na torach kolejowych Maeklong
Jeżeli nie miałeś jeszcze okazji wypić kawy na słynnych torach kolejowych w wietnamskim Hanoi (od jakiegoś czasu to niemożliwe), to w Bangkoku czeka się podobne doświadczenie. Nawet bardziej autentyczne, bo Maeklong to wciąż funkcjonujący targ, na którym zaopatrują się lokalni mieszkańcy. Jeżeli trafisz na odpowiednią godzinę, zobaczysz jak pospiesznie zbierają wszystkie wystawione rzeczy, a usypane towarami miejsce pustoszeje w ciągu kilku minut. Ustępując drogi kolorowemu pociągowi.
Wizytę najlepiej połączyć ze zwiedzaniem Floating Market, bo obie atrakcje znajdują się w sporej odległości od centrum miasta.
Sky Bar w Lebua State Tower – drink z Kac Vegas
Lebua State Tower to najsłynniejszy sky bar, który kojarzyć możesz z filmu Kac Vegas w Bangkoku. Jeżeli przez tę wzmiankę postanowiłeś go odwiedzić, to przepraszam, bo drinki kosztują około 1200 baht. My z tego powodu odpuściliśmy.
Jeżeli jednak zamarzy Ci się luksusowy wieczór w towarzystwie drinka na 63 piętrze najsłynniejszego wieżowca w Bangkoku, wiesz gdzie się udać. Pamiętaj jedynie, aby odpowiednio wcześnie zarezerwować miejsce.
Co zwiedzić w okolicy Bangkoku?
- Ayutthaya – strefa archeologiczna z listy UNESCO, dawna stolica dzisiejszej Tajlandii. Najlepiej zwiedzać ją rowerem. To jedna z najciekawszych wycieczek jednodniowych z Bangkoku, łatwo dostaniesz się na miejsce pociągiem.

- Pływające targi – najpopularniejsze to Damnoen Saduak (atrakcja turystyczna, rejs łódką pomiędzy stanowiskami) i Amphawa (targ nadbrzeżny, bardziej lokalna opcja).
Bangkok – informacje praktyczne
Ogólne informacje na temat wyjazdu do Tajlandii (organizacja, formalności itp.) znajdziesz we wpisie: Jak zaplanować wakacje w Tajlandii na własną rękę?.
Jak się dostać do Bangkoku?

Loty do Bangkoku z Polski
Zastanawiasz się, jak dolecieć z Polski do Bangkoku? To dobrze, bo masz naprawdę spory wybór linii lotniczych. Najpopularniejsze to Turkish Airlines, Emirates, KLM, Air Arabia czy Qatar. My zazwyczaj wybieramy Turkish (przesiadka w Stambule), z uwagi na dobry stosunek jakości do ceny. Do Bangkoku lecieliśmy też z Warszawy linią Air Arabia, z przesiadką w Szardzy.
Bilety w dwie strony z największych polskich miast (Warszawa, Gdańsk czy Krajów) można dostać już od 1.500 zł (AirArabia). Jak długo leci się z Polski do Bangkoku? Około 13-16 godzin. Niestety bilety lotnicze bez przesiadki są dostępne jedynie czarterowo.
Zawsze przed zakupem biletów najlepiej porównać ceny. My korzystamy z wyszukiwarek tanich lotów, takich jak Kiwi, Google Flights czy SkyScanner.
Jak dojechać z lotniska w Bangkoku do centrum?
Najlepszą opcją jest Airport Rail Link. To pociąg zawieszony w powietrzu, którym dostaniesz się do centrum miasta w ok. 30 minut. Bilet do stacji Phaya Thai kosztuje 45 baht, a odjazdy są co 10-15 minut. Do niedawna zapłacić za przejazd można było tylko gotówką, kupując token w specjalnym automacie. Słyszeliśmy jednak, że od grudnia 2025 na bramkach można korzystać z kart zbliżeniowych.
Ze stacji Phaya Thai możesz dostać się do popularnych turystycznie miejsc metrem lub Grabem. My wolimy drugą opcję, bo metro w BKK nie jest najtańszym rozwiązaniem.
Jeśli masz dużo bagażu i wolisz dostać się do centrum bardziej komfortowo, możesz skorzystać z oficjalnych taxi. Poproś kierowcę o włączenie taksometru. Na lotnisku działa również Grab, który ma wydzielony własny pick-up point.
Jak się dostać z Bangkoku do Krabi?
Bangkok dzieli od Krabi (Ao Nang) około 800 km. W tajskich warunkach oznacza to 15-godzinny przejazd autobusem. Na tej trasie kursuje sporo autokarów nocnych, bilet kosztuje około 90-120 zł zależnie od przewoźnika.
Na szczęście loty wewnętrzne w Tajlandii bywają jeszcze tańsze. Pamiętaj jednak, żeby sprawdzić wymagania bagażowe (zazwyczaj wliczony jest jedynie bagaż podręczny, ale dokupienie bagażu np. w linii AirAsia kosztuje niewiele).
Tutaj sprawdzisz aktualne ceny lotów z Bangkoku do Krabi:
Jak się dostać z Bangkoku do Phuket?
Phuket znajduje się niecałe 3 godziny drogi od Krabi, dlatego schemat jest bardzo podobny. Na trasie z Bangkoku do Phuket również kursują nocne autobusy. Przejazd trwa około 16-20 godzin, a cena to ok. 120 zł.
Lot z Bangkoku do Phuket trwa około 1,5 godziny i przy zakupie biletu z dużym wyprzedzeniem można dostać go za mniej niż 100 zł.
Tutaj sprawdzisz ceny lotów z Bangkoku do Phuket:
Jak się dostać z Bangkoku do Koh Samui?
Jeśli chcesz dostać się z Bangkoku do Koh Samui (Koh Tao lub Koh Phangan) transportem publicznym, polecamy opcję autokar + prom. Cały przejazd trwa około 11-14 godzin i kosztuje około 130 zł.
Tutaj sprawdzisz aktualne ceny na trasie Bangkok –> Koh Samui.
Na Koh Samui znajduje się lotnisko (USM), ale bilety lotnicze na trasie z Bangkoku są znacznie droższe. Ciężko znaleźć to połączenie za mniej niż 300 zł w jedną stronę. Jednak jeśli masz niewiele czasu, jest to jedyna sensowna opcja. Przelot trwa jedynie 1h.
Jak się przemieszczać po Bangkoku?
Jeśli chcesz tanio zwiedzać Bangkok, powinieneś zaprzyjaźnić się z transportem publicznym. Choć autobusy w Bangkoku są naprawdę ciężkie do polubienia. Jeżdżą o dowolnych godzinach i ciężko na nie trafić. Na szczęście kosztują jedynie 8 baht za przejazd. Zazwyczaj korzystaliśmy z nich, aby dotrzeć tanio do China Town.

Do najpopularniejszych atrakcji turystycznych dojeżdżają promy rzeczne – Chao Phraya Express. Mieszkańcy korzystają zazwyczaj z BTS (skytrain) i MRT (metro). Dużym ułatwieniem jest pojawianie się środków transportu publicznego podczas wyszukiwania tras na mapach Google.
Nie polecamy korzystania z Taxi po mieście. Kierowcy zazwyczaj nie używają taksometru i zawyżają ceny. My zazwyczaj przemieszczaliśmy się Grabem lub Boltem (odpowiedniki Ubera) i nie mieliśmy z nimi żadnych problemów. Przejazdy są bardzo tanie, rzadko płaciliśmy więcej niż 7 zł na kilkukilometrowych trasach.
Ciężko wyobrazić sobie wyjazd do Bangkoku bez przejazdu tuk-tukiem. Jeśli podróżujesz budżetowo, warto traktować to w jednak kategorii atrakcji. Przejazdy są ok. 50% droższe niż Grab, szczególnie dla turystów. Zawsze negocjuj cenę przed wejściem do pojazdu.
Własnym środkiem transportu po Bangkoku
Jeśli naprawdę cenisz sobie niezależność i chciałbyś przemieszczać się po Bangkoku własnym środkiem transportu, weź pod uwagę przynamniej jedną rzecz: ruch uliczny. Stolica Tajlandii jest naprawdę ruchliwa i chociaż spędziliśmy na skuterze sporo czasu przemierzając azjatyckie ulice, w Bangkoku odpuściliśmy takie rozrywki.
Pamiętaj: aby przemieszczać się skuterem w Tajlandii, musisz mieć prawo jazdy kat. A.
Przejazdy Grabem i Boltem są tanie, nie ma więc sensu pchać się w korki własnym autem. Popularnym rozwiązaniem jest natomiast wynajęcie prywatnego kierowcy na wybrane dni lub cały pobyt. Wynajem auta z kierowcą i benzyną na cały dzień to koszt ok. 3000-4000 baht.
Gdzie zjeść w Bangkoku?
Będziemy tutaj ekstremalnie szczerzy – w Bangkoku ciężko znaleźć smaczne tajskie jedzenie. I wiem, że wiele osób się z nami nie zgodzi, ale jedliśmy dużo pyszniejsze rzeczy w Chiang Mai. Mamy wrażenie, że większość miejsc jest tutaj dopasowana pod zachodnie kubki smakowe, przez co dania są mniej pikantne (to prawdopodobnie zaleta dla wielu osób), mniej przyprawione. Stoiska ze street-foodem są odwiedzane głównie przez turystów, ale oczywiście można znaleźć tutaj kilka perełek.

Gdzie polecamy zjeść w Bangkoku?
- Thipsamai – prawdopodobnie najsłynniejszy Pad Thai w Bangkoku. Według niektórych źródeł też najstarszy. Zjedliśmy tutaj najdroższe danie tego typu w Tajlandii. Czy najsmaczniejsze? W Bangkoku na pewno.
- Raan Jai Fai – słynna restauracja z gwiazdką Michelin, gdzie Pani Jai gotuje od kilkudziesięciu lat. Ponoć niedługo ma przejść na emeryturę, dlatego to ostatni moment na odwiedziny i spróbowanie kultowego omleta krabowego. Kamil jadł i się nie zachwycił (szczególnie za 1500 baht), ale to miejsce to prawdziwa legenda.
- K. Panich Sticky Rice – jak już o legendach, to miejsce serwuje podobno najlepsze mango sticky rice w Bangkoku. Wielokrotnie wymieniany w przewodniku Michelin. Choć cena jest zawyżona (130 baht), to naprawdę jeden z najlepszych deserów, jakie jedliśmy w Tajlandii (a zjedliśmy zdecydowanie za dużo).
- Nattaporn Ice Cream – zaraz obok poprzedniego lokalu znajduje się miejsce ze słynnymi lodami kokosowymi. Choć nam do gustu zdecydowanie bardziej przypadła matcha.
- Saneh Bangkok Restaurant – najlepsze tajskie jedzenie, jakie znaleźliśmy w Bangkoku.



Oprócz tego polecamy oczywiście spacerowanie po Khaosan road oraz China Town. Stoiska ze street-foodem ciężko jest pominąć, a nam naprawdę ciężko było się oprzeć, aby nie spróbować kilku różnych pozycji podczas każdej wizyty. Najpopularniejsze dania to oczywiście Pad Thai (najtańszy można dostać już za 30 baht), sajgonki, pierożki gyoza czy słodkie roti. Nie zapomnij też o bubble tea!
Dania wegetariańskie i wegańskie były bardzo łatwe do znalezienia w większości miejsc. Warto wybierać opcje dla mnichów, tzw. jay. Dania takie są często oznaczone cyferką „17” na czerwono-żółtym tle. Można to zaobserwować na stoiskach ze street-foodem, czy też w typowo wegańskich restauracjach.

Gdzie spać w Bangkoku?
Które miejsce na nocleg w Bangkoku wybrać?
Jeśli podróżujesz budżetowo, szukasz taniego zakwaterowania i jednocześnie chcesz być w centrum wydarzeń – koniecznie wybierz Khao San Road.

Lubisz imprezować, ale planujesz bardziej luksusowe wakacje? Sukhumvit to miejsce, gdzie znajduje się większość hoteli na poziomie i sporo barów z widokiem na miasto.
Jedziesz do Tajlandii z dziećmi lub lubisz spokój? Wybierz okolice Riverside.
Tani nocleg w Bangkoku
My wybieramy zazwyczaj najtańsze opcje zakwaterowania w danym miejscu, o ile mają dobre opinie na Booking. W Bangkoku spaliśmy dwa razy w tym samym obiekcie – Sawatdee Guesthouse the Original. Pokój kosztował ok. 50 zł za noc. Na wyposażeniu był wiatrak, a we wspólnej łazience nie brakowało ciepłej wody. Standard pokoju nie jest najwyższy, ale w tej cenie nie wymagamy niczego lepszego.
Zobacz też: Co zabrać do Tajlandii? Lista pakowania na 2 tygodnie.
Czy warto przyjechać do Bangkoku?
Tajlandia nie była naszą miłością od pierwszego wejrzenia, a Bangkok szczególnie długo staraliśmy się polubić. Jednak to właśnie tutaj wróciliśmy, i to po zaledwie kilku miesiącach – co nie zdarza nam się zbyt często. Za drugim razem odkryliśmy zupełnie inną stronę miasta, które ma w sobie coś hipnotyzującego. Mili ludzie, tanie jedzenie, fenomenalne atrakcje i niezapomniany klimat. Bangkok jest jednym z tych miejsc, które trzeba odwiedzić chociaż raz w życiu – po prostu.

Bangkok – FAQ
Jeśli nie przeszkadzają Ci tłumy, najlepiej polecieć do Bangkoku w porze suchej – od listopada do lutego. Jeśli wolisz spokojniejsze miesiące i niższe ceny, ale nie przeszkadzają Ci bardzo wysokie temperatury, wybierz marzec-maj.
Według nas w Bangkoku nie jest drogo. Szczególnie w porównaniu do popularnych tajskich wysp, takich jak Koh Tao czy Koh Lipe. Spokojnie można tutaj zjeść obiad na street-foodzie za 50 baht czy w restauracji za 120 baht. Noclegi w bardzo dobrych warunkach (np. z basenem na rooftopie) kosztują znacznie mniej niż w Europie. Większość atrakcji to koszt ok. 200-500 baht. Za drinki w luksusowych miejscach zapłacisz ok. 1000 baht, ale na ulicy już 120 baht.
Naszym zdaniem w Bangkoku spokojnie wystarczą 3 dni.
Można w tym czasie zwiedzić wszystkie najciekawsze atrakcje, ale nie przytłoczyć się nadmiarem świątyń. Zjeść mnóstwo dobrego jedzenia i spędzić wieczór w centrum nocnego życia. Choć najczęściej słyszymy, że w mieście najlepiej spędzić pełny tydzień. Polecamy takie rozwiązanie jedynie, jeśli lubisz imprezować, chcesz wczuć się w klimat oraz zobaczyć atrakcje poza utartym szlakiem.
W Bangkoku czuliśmy się naprawdę bardzo bezpiecznie. Mam wrażenie, że największym zagrożeniem są tutaj nietrzeźwi turyści, którzy potrafią się awanturować. Nigdy nie czuliśmy się niepewnie w otoczeniu lokalsów, a spacerowaliśmy po mieście do późnych godzin nocnych.
Dotarłeś aż tutaj? Jest nam bardzo miło! Mogłabym jeszcze poprosić o obserwację na Instagramie? Dziękujemy!
Planujesz kolejny wyjazd? Jeżeli wpis okazał się przydatny i chciałbyś nas wesprzeć, dokonaj zakupu przez nasze linki afiliacyjne. Nie zapłacisz ani grosza więcej, a my otrzymamy niewielką prowizję.
| Zarezerwuj hotel Booking | Kup bilet na transport 12Go |
| Wyszukaj loty Kiwi | Zarezerwuj atrakcje GetYourGuide |
Subskrybuj, aby nie przegapić kolejnych wpisów:

Dodaj komentarz