Co zabrać do Tajlandii? Lista pakowania na 2 tygodnie

Mała wyspa Koh Kra obok wyspy Koh Lipe.

Wybierasz się na wymarzone wakacje i zastanawiasz się, co zabrać do Tajlandii? Tak się składa, że spędziliśmy w tym kraju ponad 3 miesiące i choć zdołaliśmy poznać zaledwie ułamek krainy uśmiechu, to za drugą wizytą mogliśmy mogliśmy pochwalić się wręcz idealnie skomponowaną listą pakowania.

Zobacz, co koniecznie trzeba spakować w podróż do Tajlandii i czego brakowało nam (a co ciążyło na plecaku) za pierwszym razem. Znajdziesz tutaj wszystko czego potrzebujesz, aby cieszyć się zarówno dwutygodniowym, jak i kilkumiesięcznym wyjazdem.

W poście znajdują się linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeżeli zakupisz wycieczkę, lot, nocleg lub coś innego z mojego polecenia, otrzymam za to niewielką prowizję. Ty nie dopłacasz ani grosza. Dziękuję za wsparcie, dzięki Tobie jestem w stanie opłacić bloga!

Jakie ubrania zabrać do Tajlandii?

Jeżeli czegoś się przez te kilka lat podróżowania nauczyliśmy, to tego, że na kilkumiesięczny (czy kilkutygodniowy) wyjazd potrzeba dokładnie tyle samo ubrań, co na tygodniowy. Czy się do tego stosujemy? To zależy. Jeżeli wyjeżdżasz z bagażem rejestrowanym i nie masz dużego ograniczenia wagowego, spokojnie możesz zaszaleć z ilością ubrań. Jeśli planujesz dużo się przemieszczać z plecakiem, zdecydowanie lepiej ograniczyć ich ilość. Plecy podziękują.

Słyszeliśmy od wielu osób, że do Tajlandii nie trzeba brać ubrań, bo przecież wszystko można kupić na miejscu – tańsze i lepsze. Ciężko nam się z tym zgodzić, bo chociaż na nocnych targach faktycznie jest mnóstwo ubrań za 10-20 zł, to ich jakość pozostawia wiele do życzenia. Jeżeli nie lubisz pocić się w poliestrze, lepiej odpuść lokalne zakupy i zabierz z domu len i wiskozę. Zostaw tylko trochę miejsca na słynne spodnie w słoniki.

Dziewczyna spacerująca plażą na wyspie Koh Lanta.
Do Tajlandii najlepiej zabrać lniane ubrania.

Ile ubrań zabrać do Tajlandii?

  • 6 koszulek z krótkim rękawkiem/topów na ramiączka – najlepiej lekkich, bawełnianych lub wiskozowych. Koniecznie też opcje luźniejsze i z dłuższym rękawkiem, zakrywającym ramiona.
  • Koszula z lekkiego materiału – absolutnie obowiązkowa do narzucenia w świątyni czy na słońcu. Ja zawsze zabieram koszulkę lnianą w jasnym kolorze.
  • 2 pary krótkich spodenek – najlepiej jedne luźne i jedne sportowe.
  • Cienkie, długie spodnie – w tropikach się z nimi nie rozstaję.
  • Długa sukienka/spódnica – świetna opcja do zakrycia kolan podczas pobytu w świątyni, w dodatku wygląda dobrze na zdjęciach.
  • Wygodne długie spodnie/legginsy – cieplejsza opcja do samolotu i autokaru.
  • 6-10 (to już zależy od odwagi) par majtek/bokserek i skarpetek + 1 stanik dla damskiej części (ja zazwyczaj chodzę bez stanika, ale jeżeli czujesz się lepiej w biustonoszu to lepiej wziąć kilka).
  • Kostium/spodenki do pływania
  • Zestaw ładnych ubrań na wyjścia (np. na rooftop) – najlepiej jeżeli jest to lekka sukienka, którą można też założyć na miasto lub lniane spodnie i koszula. Warto pomyśleć też o butach, bo nie wszędzie można wejść w klapkach.
  • Bluza/polar – w autobusach czy galeriach handlowych klimatyzacja to zgroza.
  • Chusta do zakrycia ramion czy kolan – to akurat warto kupić na miejscu.

Pamiętaj też o kapeluszu lub czapce z daszkiem oraz okularach przeciwsłonecznych z wysoką ochroną UV. Jeżeli planujesz odwiedzić Tajlandię w porze deszczowej, zabierz też płaszcz przeciwdeszczowy lub lekką kurtkę.

Podróżujesz z plecakiem? Bardzo polecamy to poncho z Decathlonu, pod którym mieścimy się z całym dobytkiem. Nie jest super lekkie, ale dobrze sprawdza się nawet podczas ulewy.

Jakie buty do Tajlandii?

Na dłuższe wyjazdy w tropiki zabieramy sneakersy (buty sportowe, aka do biegania) i klapki. Ja dorzucam też sandały, chociaż nie udało mi się jeszcze namówić Kamila na takie rozwiązanie. Spędzam w nich większość czasu i zdecydowanie polecam, bo po kilkunastu kilometrach spaceru w upale stopy naprawdę potrzebują przewiewu.

Dziewczyna siedząca na schodach przed statuą Goddess Of Mercy w Chiang Rai.
Te sandały przeżyły 3 kilkumiesięczne wyjazdy!

Większość Tajów żyje w japonkach i nie zobaczysz na ich stopach innego obuwia (nawet podczas jazdy skuterem). Polecamy jednak zabrać chociaż jedną parę zakrytych sportowych butów na dłuższe spacery czy właśnie do jazdy. Jeżeli nie jesteś przyzwyczajony do całodniowego przemierzania ulic w klapkach, na pewno odczujesz ból w stopach (sprawdzone).

Jeżeli planujesz trekking w górach (np. w okolicach Chiang Mai), możesz rozważyć niskie buty trekkingowe.

Co jeszcze warto zabrać do Tajlandii?

Jeżeli czytałeś mój wcześniejszy wpis z listą pakowania do Meksyku, to możesz kojarzyć odę do ręcznika szybkoschnącego. Podtrzymuję, że jest to najwspanialsza rzecz pod słońcem i obowiązkowe wyposażenie plecaka czy walizki. Szczególnie w Tajlandii, gdzie wilgotność powietrza jest duża i rzeczy schną dużo wolniej. Taki ręcznik jest niewielki, lekki i schnie w godzinę. Naprawdę świetna opcja. Nawet jeżeli wybierasz się do jednego hotelu, warto zabrać taki do wytarcia się na plaży.

My używamy tych ręczników w wersji L do wytarcia ciała. Ja dodatkowo dorzucam jeden malutki do twarzy i rąk.

Jeżeli zamierzasz spać w dormitoriach, warto zabrać też kłódkę. Nie zawsze była ona na wyposażeniu. Jeśli martwisz się o higienę, możesz rozważyć prześcieradło turystyczne. Chociaż my tym razem spasowaliśmy i w Tajlandii spotkaliśmy się z brudną pościelą tylko raz (a spaliśmy często w bardzo tanich miejscach).

Zawsze zabieramy też sznurek na pranie, ale tym razem się nie przydał. W Tajlandii jest mnóstwo pralni (także samoobsługowych), gdzie można uprać ubrania w niskiej cenie. Latarka czołówka przydała się jedynie w Khao Sok, ale mogliśmy ją również wypożyczyć za niewielką opłatą. Przydatna jest za to mała waga bagażowa. Szczególnie, żeby zobaczyć, czy nikt nie oszukuje na praniu i czy na pewno nie dopłacimy za nadbagaż po dokupieniu pamiątek.

Jakie leki zabrać do Tajlandii?

Jestem dumna z tego, że udało nam się skomponować idealną mini-apteczkę na krótsze i dłuższe wyjazdy, w której jeszcze nigdy nam niczego nie zabrakło. Do Tajlandii zabraliśmy:

  • Leki przeciwbólowe i przeciwgorączkowe – paracetapol i ibuprom (wystarczy jedno, jeżeli nikt z Was nie ma przeciwskazań).
  • Lek na biegunkę – loperamid albo węgiel.
  • Aviomarin – szczególnie w wypadku choroby morskiej, chociaż na niektórych łodziach go rozdawali.
  • Plastry wodoodporne (polecam pojedyncze, żeby nie bawić się z nożyczkami), chusteczki do dezynfekcji z alkoholem, kilka saszetek tribioticu.
  • Plastry na opryszczkę – tylko jeżeli miewasz z nią problem. Opryszczka lubi wyskakiwać od nadmiaru słońca i ze zmiany klimatu, a ciężko znaleźć w Azji lepsze niż Compeed.
  • Termometr.
Stanowisko sprzedające świeże, krojone owoce w Bangkoku.
Choć nigdy nie chorowaliśmy po street-foodzie w Tajlandii, warto zabrać tabletki na wszelki wypadek.

Większość podstawowych leków (a na pewno te wymienione powyżej) można kupić za grosze w 7-eleven. Ja polecam jednak zabrać po blistrze, żeby w nerwach nie szukać najbliższego sklepu podczas podbramkowej sytuacji.

Nie zabieramy już ze sobą tabletek na zapalenie pęcherza (urosept), chociaż wiem, że niektórym się przydają przez ostrą klimatyzację. Elektrolity można kupić na każdym kroku, dlatego nie warto zabierać ich z Polski.

Jakie kosmetyki zabrać do Tajlandii?

Nie będę rozprawiać na temat kolorówki, bo to kwestia indywidualna i zupełnie pominęłam ją na liście pakowania do Tajlandii (jak zresztą we wszystkich tropikalnych miejscach). Warto jednak wziąć pod uwagę, że w tym klimacie większość podkładów szybko się zważy, a tusz spłynie z rzęs razem z potem. Włosy też ciężko okiełznać, gdy niesforne kosmyki lepią się do twarzy, a loczki zamieniają w szopę. Kosmetyki muszą więc być lekkie i przystosowane do warunków. Ewentualnie można ograniczyć się do zestawu na wieczorne wyjścia, gdy pogoda się uspokaja.

Poniższa lista dostosowana jest do wyjazdów z ograniczonym bagażem. Jeśli masz walizkę i nie zamierzasz się przemieszczać, możesz ją traktować z przymrużeniem oka. Pamiętaj, że jeżeli masz jedynie bagaż podręczny, to wszystkie kosmetyki muszą mieć maksymalnie 100 ml.

Jeśli nosisz soczewki kontaktowe, zabierz nie tylko ich zapas na cały okres wyjazdu, ale też wystarczającą ilość płynu do czyszczenia.

Pielęgnacyjne (wystarczające) minimum:

  • Szampon w kostce/małej butelce – przetestowaliśmy trochę szamponów w kostce i pomimo znacznej oszczędności wagi, wolimy zabrać małą butelkę szamponu (60 ml) i wymieniać ją na miejscu, gdy się skończy. W Tajlandii takie niewielkie szampony kosztują za ml tyle samo, co duże butelki.
  • Mydło w kostce – wystarczy zabrać jedną kostkę, bo w prawie każdym hotelu jest dostępne mydło. My podczas wyjazdów myjemy ciało szamponem lub właśnie mydłem w kostce, ale możesz też dorzucić małą buteleczkę żelu pod prysznic.
  • Odżywka do włosów – możesz zabrać swoją ulubioną, chociaż większość turystek (ja też!) uwielbia maski do włosów z 7-eleven (szczególnie Lolane w zielonym opakowaniu).
  • Pasta do zębów i szczoteczki (najlepiej w podróżnym etui).
  • Dezodorant – uważaj na kulki, które lubią „wybuchać” po przyjeździe. Załatwiliśmy w ten sposób sporo ubrań. Lepszym rozwiązaniem jest sztyft.
  • Żel do mycia twarzy – buteleczka 60 ml spokojnie starcza na miesiąc, a nie znalazłam jeszcze godnego uwagi żelu w Tajlandii. Niestety większość kosmetyków do twarzy ma tutaj działanie wybielające.
  • Suchy szampon – nam przydaje się jedynie, jeśli planujemy nocne autobusy/pociągi i wiemy, że nie będziemy mieć szans na prysznic aż do zameldowania w hotelu. W innym wypadku można pominąć.

Kosmetyki ochronne

  • Repelenty – wiemy już jak to jest mieć dengę, dlatego zawsze polecamy zabrać ze sobą mocniejszy repelent (my używamy mugga 50%) na wieczorne spacery po plaży czy wypad do dżungli. W większości przypadków wystarczy jednak lokalny, delikatny środek na komary z 7-eleven w różowej buteleczce.
  • Żel antybakteryjny – do mycia rąk na street-foodzie. Choć jak pewien lokals nam powiedział „dezynfekować to się powinno żołądek, nie ręce”. Mi się przydaje, żeby głaskać koty na ulicach.
  • Krem i pomadka z filtrem 50 SPF – zdecydowanie taniej jest zabrać zapas z Polski. Nam (na 2 osoby) wystarcza około 200 ml na 2 tygodnie, ale jest to raczej minimum. Zawsze zabieramy duży krem do ciała (zazwyczaj z DM, nie znaleźliśmy jeszcze ulubieńca) i mniejszy (50 ml) do twarzy. Od kilku lat korzystamy z La Roche-Posay Anthelios, który jest drogi, ale bardzo wydajny i jeszcze nigdy nas nie zawiódł. Pomadka UV to game changer dla osób, które mają problem z piekącymi ustami na słońcu.
Młoda dziewczyna głaszcząca kota, na schodach w świątyni w Chiang Mai.
Tajski kotek w świątyni.

Wszystkie te rzeczy trzymamy w dwóch wodoodpornych kosmetyczkach – jedna „podręczna” na górze plecaka z kosmetykami, których używamy na codzień i druga z zapasowymi, którą chowamy gdzieś tam na dnie.

Akcesoria kosmetyczne

  • Podręczna szczotka do włosów – od lat używamy w podróży Olivia on the go, która zajmuje niewiele miejsca i świetnie rozczesuje nawet kręcone włosy.
  • Pilniczek i cążki do paznokci.
  • Pęseta.
  • Maszynki do golenia – można zabrać jednorazowe. Ja zawsze zabieram swoją Estrid, a Kamil OneBlade (pamiętaj o ładowarce!).
  • Mokre chusteczki – przynajmniej jedno duże i jedno małe opakowanie do samolotu.
  • Tampony (lub kubeczek okresowy) – jeżeli używasz, warto zabrać duży zapas. Szczególnie, jeżeli zamierzasz plażować. Tampony na miejscu są drogie i trudno dostępne (widziałam tylko w bardzo turystycznych dzielnicach).

Jaki sprzęt zabrać do Tajlandii?

Sprzęt to kwestia totalnie indywidualna i strzelamy, że czytasz ten post, bo chcesz się dowiedzieć, co zabrać do Tajlandii na wakacje, a nie do kręcenia vlogów i pisania bloga podróżniczego. Dlatego odpuścimy pisanie o dronach czy aparatach.

Zobacz też: Jakiego sprzętu używamy (i wozimy ze sobą po Świecie) – [już wkrótce].

Jaki sprzęt na pewno musisz zabrać na wakacje w Tajlandii:

  • Smartfon – pamiętaj, aby przed wyjazdem pobrać przydatne aplikacje i zrobić miejsce na nowe zdjęcia w galerii. Przydatny jest też mini statyw.
  • Słuchawki bezprzewodowe – do umilenia czasu podczas długich tras.
  • Czytnik e-booków (lub książki) – ja zawsze zabieram w trasy Kindle, bo zajmuje tyle miejsca, co jedna książka, a może ich pomieścić multum.
  • Powerbank – najlepiej 20000 mah, aby nie mieć problemu z przewozem w bagażu podręcznym.

Pamiętaj o ładowarkach! (tak, przypomnę o tym jeszcze kilka razy. Nauczona doświadczeniem). Jeśli nagrywasz dużo materiału, to upewnij się, że masz wystarczająco dużo kart pamięci. Polecam też zainwestować w chmurę na kopię zapasową, żeby nie stracić zdjęć podczas wyjazdu (zdarzyło nam się niestety).

Czego brać nie trzeba:

  • Wtyczka do kontaktu – w większości miejsc nasze polskie wtyczki pasowały do kontaktów. W pozostałych sprawę załatwia adapter za 5 zł z 7-eleven.
  • Złodziejka do kontaktu – najbardziej bezużyteczny przedmiot, jaki ze sobą zabieramy. W większości hoteli ilość gniazdek jest zadowalająca, w innych można pożyczyć przedłużacz.

Jakie dokumenty zabrać do Tajlandii?

  • Paszport – pamiętaj, żeby sprawdzić datę ważności.
  • Międzynarodowe prawo jazdy (najlepiej konwencja Wiedeńska) – jeżeli planujesz wypożyczyć auto. Jeśli planujesz jeździć skuterem, to pamiętaj, że w Tajlandii potrzebujesz kategorii A.

Zobacz więcej: Prawo jazdy na motocykl w Tajlandii. Wystarczy kilka dni i 80 zł!

  • Ubezpieczenie – oczywista oczywistość. My korzystamy z EURO26, które już raz uratowało Kamila w Indonezji. Jest to jednak opcja tylko do 30 roku życia, później najlepiej skorzystać z porównywarki, np. Rankomat, aby znaleźć najlepszą ofertę.
  • Karty Visa oraz Mastercard – chociaż nigdy nie mieliśmy problemu z naszymi kartami Mastercard, to warto mieć obie opcje na wszelki wypadek. Na start warto też zabrać kilkaset dolarów w gotówce, żeby wymienić na THB po przyjeździe.
  • Wydrukowany bilet wyjazdowy (powrotny) oraz rezerwacja pierwszego noclegu – warto mieć na wypadek skrupulatnej kontroli celnej.

Zawsze warto mieć też ze sobą xero wszystkich dokumentów (my zabieramy po 5 kopii paszportu i po 2 polisy oraz prawa jazdy) do okazywania w Parkach Narodowych, wypożyczalniach i hotelach. Nigdy nie zostawiaj nigdzie oryginału paszportu!

Zobacz więcej: Jak zaplanować wakacje w Tajlandii na własną rękę?

Co jeszcze warto zabrać do Tajlandii?

  • Butelka na wodę – chociaż minęły już czasy, kiedy butelką Dafi filtrowaliśmy kranówkę w tropikach, to zdecydowanie zachęcamy do zabrania wielorazowej butelki na wodę. W niektórych hostelach, czy specjalnych automatach na ulicy, można ją uzupełnić za grosze, przy okazji oszczędzając plastik.
  • Zatyczki do uszu – jeśli planujesz spać w dormie i przeszkadzają Ci chrapiący sąsiedzi. Polecamy kupić zatyczki woskowe za kilka złotych w aptece.
  • Maska do snorkelingu – zdecydowanie się przyda, jeśli planujesz podziwiać podwodne życie z brzegu. Na większości zorganizowanych wycieczek jest możliwość wypożyczenia maski za darmo lub za opłatą, jednak zawsze wygodniej (i bezpieczniej) jest mieć swoją.
  • Dry bag – czyli wodoszczelna torba. Przydatna na podręczne rzeczy podczas pływania kajakiem lub sprzęt elektroniczny podczas rejsu łódką z całym dobytkiem. My zabraliśmy ze sobą dwa i chociaż zajmują trochę miejsca, to przydały się wielokrotnie.
Parrot fish - snorkeling na wyspie Koh Lanta.
Maska przyda Ci się do oglądania rafy w pobliżu Koh Lanta.

Pakowanie – walizka czy plecak?

Jeśli planujesz przemieszczać się między wyspami w Tajlandii, plecak będzie zdecydowanie wygodniejszy niż walizka. Podziękujesz mi, gdy nie będziesz musiał nosić walizki na głowie podczas przeprawy na ląd, a następnie targać jej po piachu na plaży.

My na miesiąc w Tajlandii zabraliśmy 2 plecaki duże 40-50l oraz 2 plecaki podręczne 10-15l (praktycznie całe na sprzęt). Początkowo bagaże nie były wypełnione całkowicie, później sukcesywnie dorzucaliśmy tam pamiątki. Nasz cały dobytek ważył ok. 12 kg na osobę.

Na plecakach zawsze mamy pokrowce przeciwdeszczowe z Decathlonu, które chronią nie tylko przed deszczem, ale też kurzem czy drobnymi kradzieżami.

Dziewczyna z plecakiem w Meksyku.
Te pokrowce służą nam od Meksyku (zdjęcie zrobione w 2021 roku).

Absolutnym hitem wśród naszych akcesoriów do pakowania są kompresyjne packing cubes. Odkryliśmy je kilka lat temu i nie rozstajemy się podczas żadnego wyjazdu. Pomagają zaoszczędzić miejsce, zorganizować wszystkie rzeczy w plecaku, a także ochronić je podczas przypadkowego rozlania się kosmetyków.

Przetestowaliśmy kilka rodzajów packing cubes i najbardziej lubimy te z firmy Thule, które mają idealny rozmiar, nie zacinają się i zachowują kształt.

Do chodzenia po mieście i wygody na lotnisku Kamil ma małą nerkę, a ja taszkę z Uniqlo. Trzymamy tam telefon i portfel. Jestem antyinfluencerką noszenia tych rzeczy po kieszeniach.

W Tajlandii czuliśmy się bardzo bezpiecznie, dlatego nie nosiliśmy ze sobą tzw. antykradzieżowych nerek czy udawanych portfeli.

Wszystkie dokumenty trzymaliśmy w wodoodpornych saszetkach kupionych na poczcie. Tam też chowaliśmy bilety na atrakcje zgromadzone po drodze. Do organizacji mniejszych rzeczy w plecaku polecamy woreczki zip z Ikei.

Co zabrać do Tajlandii – podsumowanie

To już wszystko z naszej listy. Opieramy ją na doświadczeniu w podróżowaniu, które zgromadziliśmy przez kilka ostatnich lat, ale zdajemy sobie sprawę z tego, że każdy posiada swoje ulubione przedmioty, z którymi nie wyobraża sobie wyjazdów.

Co według Was trzeba koniecznie zabrać do Tajlandii?

Subskrybuj, aby nie przegapić kolejnych wpisów:

Możesz również polubić

Dodaj komentarz