Co zobaczyć na Filipinach? Najciekawsze atrakcje rajskiego archipelagu

Filipiny to archipelag złożony z ponad 7 tysięcy wysp, które kuszą rajskimi plażami, dziką przyrodą i atmosferą błogiego relaksu. Spędziliśmy tu cudowne trzy tygodnie. Zbyt mało, by zobaczyć wszystko, ale wystarczająco, by zdążyć się w tym kraju zakochać.

Wielokrotnie słyszeliśmy, że Filipiny kocha się lub nienawidzi. My zdecydowanie należymy do pierwszej grupy i pomimo kilku rzeczy, które nas w tym wyspiarskim kraju irytowały, zdecydowanie uplasował się on w naszej azjatyckiej topce.

W poście opowiemy zarówno o miejscach, które udało nam się odwiedzić, jak i o tych, które wciąż są na naszej liście marzeń. Tak, aby ułatwić Ci zaplanowanie pierwszej podróży do tego mniej oczywistego regionu Azji Południowo-wschodniej.

Gotowy na listę najciekawszych miejsc, które warto zobaczyć na Filipinach?

W poście znajdują się linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeżeli zakupisz wycieczkę, lot, nocleg lub coś innego z mojego polecenia, otrzymam za to niewielką prowizję. Ty nie dopłacasz ani grosza. Dziękuję za wsparcie, dzięki Tobie jestem w stanie opłacić bloga!

Palawan – najpiękniejszy start w filipińskie przygody

Zachód słońca nad Las Cabañas Beach w El Nido na Palawanie.
Zachód słońca nad Las Cabañas Beach.

Palawan to według wielu przewodników najpiękniejsza wyspa na Filipinach. Nie da się ukryć, że jest ona jednocześnie niesamowicie różnorodna i każdy znajdzie tutaj coś dla siebie. Z tego względu jest też jedną z dwóch najczęściej wybieranych przez turystów wysp na pierwsze wakacje na Filipinach. Palawan jest idealny na tygodniowy start w zwiedzanie kraju. Znajdziesz tutaj przepiękne, rajskie plaże i zaczerpniesz zrelaksowanego klimatu w otoczeniu dzikiej przyrody. Palawan to raj dla miłośników natury, nurkowania i snorkelingu oraz błogiego wypoczynku.

Co warto zobaczyć na Palawanie?

Największym miastem Palawanu, do którego najłatwiej (i najtaniej) dostaniesz się z innych wysp czy krajów, jest Puerto Princessa. Jest to typowe miasto, w dodatku cieszące się średnią reputacją. Dlatego zrezygnowaliśmy z jej zwiedzania i udaliśmy się bezpośrednio do spokojnego Port Barton, a stamtąd do popularnego El Nido. Miłośnicy nurkowania nie mogą pominąć też sąsiedniej wyspy Coron. Większość atrakcji Palawanu znajduje się właśnie na północy wyspy.

Puerto Princessa – pierwszy przystanek do odkrycia Palawanu

Puerto Princessa to zazwyczaj pierwszy przystanek przed dalszą eksploracją wyspy. Choć skrywa jedną atrakcję, która nie dość, że znajduje się na liście UNESCO, to wyróżnia się na skalę światową. System podziemnych rzek w okolicach miasta jest jednym z najdłuższych na globie, w dodatku można zwiedzać go łodzią. Jeśli więc poszukujesz ciekawej atrakcji podczas krótkiego pobytu w mieście, warto wybrać się tutaj na zorganizowaną wycieczkę.

El Nido – turystyczne centrum Palawanu

Dziewczyna w żółtej sukience, spacerująca w wodzie przy plaży Lio Beach w El Nido na Palawanie.
Spacer w wodzie po Lio Beach.

El Nido to najpopularniejsze miasto wyspy i jej centrum turystyczne. Choć wiele osób uważa, że masowa turystyka doprowadziła do utraty jego autentyczności, to wciąż można znaleźć w mieście wiele zachwycających miejsc. Nam El Nido bardzo przypadło do gustu, szczególnie za sprawą plaży Nacpan Beach, która według rankingów uchodzi za jedną z najpiękniejszych na Świecie (z czym ciężko nam polemizować!) i powalających zachodów słońca. To tutaj możesz też wciąż udział w najpopularniejszym Island Hoppingu na Filipinach – tour A, B lub C.

Plaża Seven Commandos Beach w El Nido na Palawanie, widziana z lotu ptaka.
Plaża Seven Commandos Beach widziana z lotu ptaka.

Zobacz też: El Nido, Filipiny – Między Rajem a Chaosem | Przewodnik (2026)

Port Barton – zielona ostoja wyspy

Coconut Beach w Port Barton.
Coconut Beach w Port Barton.

Port Barton to spokojna wioska rybacka, która wciąż nie doczekała się turystycznego boomu, który przeżywa El Nido. Dzięki czemu wciąż można odczuć jej spokojny charakter, rozmawiając z wyluzowanymi mieszkańcami i jedząc tanie jedzenie w lokalnych kantynach. I oczywiście relaksując się na jednej z pięknych plaż ze świeżym kokosem w dłoni.

Choć Port Barton nie ma tak bogatej infrastruktury jak El Nido i zdecydowanie daleko mu do rajskości Nacpan Beach, to jego swojski charakter zapamiętamy na długo i zdecydowanie jest to jedna z miejscowości, do których najprędzej wrócimy.

Ulica w Port Barton.

Choć w wyniku huraganów rafa koralowa została tutaj mocno zniszczona, wciąż można przeżyć w Port Barton świetne (i cudowanie tanie) nurkowanie. Dla mnie dość pamiętne, bo zdałam tutaj swój kurs Open Water!

Coron – raj dla miłośników nurkowania

Bardzo żałujemy, że nie udało nam się odwiedzić wyspy Coron. Choć rafa w okolicach całego Palawanu jest na tyle piękna, że nurkować można praktycznie z każdego zakątka wyspy, to właśnie Coron uchodzi za najlepsze (przystępne cenowo) miejsce do odkrywania morskiego świata w tej części Filipin.

Na wyspie możesz też wziąć udział w jednym z Island Hoppingów lub po prostu odpocząć na rajskiej plaży w otoczeniu pięknej przyrody. Zdjęcia z Coron są jednymi z najcudowniejszych pocztówek z Filipin.

Visayas – turystyczny hub Filipin

Dziewczyna patrząca na czekoladowe wzgórza — Chocolate Hills, Bohol, Filipiny
Obserwowanie czekoladowych wzgórz.

Jeśli odwiedzasz Filipiny po raz pierwszy, prawdopodobnie region Visayas będzie Twoim drugim (lub nawet pierwszym) przystankiem na trasie. Największą wyspą w tych okolicach jest Cebu. Jednak to na wyspie Bohol znajdziesz najpopularniejsze atrakcje filipińskiego archipelagu, takie jak czekoladowe wzgórza czy sanktuaria tarstierów – najmniejszych małpek na świecie. Znajdziesz tutaj dosłownie wszystko – piękne plaże, rozwiniętą infrastrukturę i wodospady. W dodatku w niższych cenach niż na Palawanie.

Co zobaczyć w regionie Visayas?

Jeśli podróżujesz budżetowo lub międzynarodowo, prawdopodobnie Twoim pierwszym przystankiem będzie rozwinięte miasto Cebu na wyspie o tej samej nazwie. Stamtąd najlepiej od razu wyruszyć w stronę Moalboal. A następnie przez mistyczne Siquijor dostać się na Apo Island (gdzie czeka Cię cudowne nurkowanie!) i ruszyć w stronę wysp Bohol oraz Panglao, gdzie nie da się nudzić.

Miasto Cebu – ośrodek administracyjny prowincji

Cebu to jedno z najstarszych miast Filipin, które dziś ma charakter bardziej biznesowy, niż turystyczny. Podobnie jak Puerto Princessa, stanowi raczej bazę wypadową do okolicznych miejsc. Również w tym wypadku nie poświęciliśmy czasu na zwiedzanie miejscowości, spędziliśmy tutaj jedynie noc w hotelu kapsułowym i pojechaliśmy dalej. Podczas godzinnego spaceru miasto niezbyt nam się podobało, dlatego nie żałujemy tej decyzji.

Moalboal – tysiące sardynek i inne atrakcje przyrodnicze

Ładny wodospad Kawasan Falls z turkusową wodą w Moalboal.
Wodospad Kawasan Falls.

Moalboal nie jest nawet w połowie tak popularny jak Bohol, ale naszym zdaniem zasługuje na zdecydowanie więcej uwagi. Miasto odwiedzają głównie osoby zainteresowane podwodnym życiem, za sprawą dość niecodziennej możliwości kąpieli w ławicy tysięcy sardynek.

Oprócz tego okolice oferują jednak wiele więcej. Turkusowe wodospady Kawasan Falls, gdzie można spróbować sił we wspinaczce wzdłuż rwącego koryta rzeki czy szlaki trekkingowe, z których można podziwiać wzgórza prawie tak piękne, jak te czekoladowe. Po nacieszeniu oczu można nacieszyć również brzuch, w jednej ze smacznych restauracji (co na Filipinach zdecydowanie nie jest standardem).

Dziewczyna siedząca na skałach na Osmena Peak w pobliżu Moalboal.
Osmena Peak.

Zobacz też: Moalboal, Filipiny – chciałbyś popływać z tysiącami sardynek?.

Celowo pominęliśmy w zestawieniu Oslob, czyli popularny cel jednodniowych wycieczek z Moalboal. Można zobaczyć tutaj rekiny wielorybie, ale niestety są one dokarmiane. Na blogu nie polecamy nieetycznych atrakcji.

Siquijor – gdzie magia wciąż jest żywa

Jeśli lubisz nietypowe atrakcje, niestraszny Ci skomplikowany dojazd lub szukasz przystanku po drodze do Apo (a może i wszystko naraz), to powinieneś dorzucić do swojego planu wyjazdu na Filipiny krótki przystanek na wyspie Siquijor.

Pusta plaża na wyspie Siquijor na Filipinach .
Pusta plaża na wyspie Siquijor.

Siquijor słynie głównie z mistycznej, magicznej atmosfery. To skupisko szamanów i handlarzy amuletów, które zachęca pasjonatów magii i ciekawych turystów. Można obejrzeć tutaj przeróżne amulety, eliksiry czy nieprzyjemnie wyglądające części zwierząt na lokalnych targach ezoterycznych.

Poza tym można oczywiście znaleźć tutaj piękne plaże, które są wyjątkowo opustoszałe w porównaniu z bardziej popularnymi zakątkami kraju. Choć nam wyspa nieszczególnie przypadła do gustu i trochę się tu wynudziliśmy, to na pewno znajdzie wielbicieli wśród fanów nieoczywistych miejsc.

Apo Island – nasze najpiękniejsze nurkowanie

Łódź nurkowa ze sprzętem i nurkami podczas przerwy przy Apo Island na Filipinach.
Pełna łódź nurkowa.

Apo Island nie pojawia się często w rankingach top atrakcji na Filipinach, a szkoda. To jeden z naszych zdecydowanych faworytów za sprawą najpiękniejszego nurkowania w życiu. Jeśli lubisz odkrywać podwodne życie (a jest to jeden z dobrych powodów, by wybrać się na Filipiny), nie możesz pominąć Apo.

Rafa koralowa jest tutaj tak zdrowa, że wygląda jak podwodny ogród z gigantycznymi kwiatami, a tak wielkich żółwi nie widzieliśmy jeszcze nigdy. Warto poświęcić dzień na dość żmudny dojazd, aby się tutaj znaleźć. Przy okazji odwiedzając Dauin, czyli miejscowość opanowaną przez nurków, z wyjątkową czarną plażą.

Zobacz też: Apo Island na Filipinach – piękne nurkowanie z wielkimi żółwiami.

Bohol i Panglao – najpopularniejsze atrakcje Filipin

Mały, uroczy wyrak w Philippine Tarsier Sanctuary w Bohol na Filipinach.
Wyrak.

Choć osobiście nie zapałaliśmy miłością (a niechęcią raczej) do wyspy Bohol, to naprawdę ciężko pominąć ją podczas wakacji na Filipinach. Znajdziesz tutaj te wszystkie zachwycające atrakcje, które pojawiają się w przewodnikach turystycznych i o których marzysz latami.

Na wyspie Bohol odwiedzisz słynne Czekoladowe Wzgórza i zobaczysz tarsiera – baby Yodę z prawdziwego świata (najlepiej w sanktuarium Corella). Możesz też zobaczyć tutaj wielkie żółwie podczas wycieczki snorkelingowej czy odwiedzić kilka wodospadów podczas zorganizowanej samodzielnie objazdówki po wyspie.

Wodospad Mag-Aso Falls w Bohol na Filipinach.
Wodospad Mag-Aso Falls.

Plaże na wyspie Bohol (jak i Panglao, które dzieli od siebie jedynie most) nie należą może do najpiękniejszych, ale przypadną do gustu fanom nocnego życia, dobrych barów czy restauracji. Dzieje się tutaj sporo, a bogatych (szczególnie koreańskich) turystów jest na pęczki.

Zobacz też: Bohol i Panglao – wyraki, czekoladowe wzgórza i suche wodospady.

Co jeszcze warto odwiedzić na Filipinach?

Choć nam osobiście udało się odwiedzić jedynie niewielki ułamek kraju, wciąż mamy na liście mnóstwo miejsc, które pojawiały się w internecie i kuszą za sprawą swojego spokojniejszego charakteru. Pominęliśmy również droższe wyspy, które odwiedzają głównie nowożeńcy. Nie jesteśmy w stanie przekazać swoich osobistych doświadczeń w przypadku tych miejsc, ale pokrótce wymienimy te, które (według lubianych przez nas źródeł) warto odwiedzić na Filipinach.

  • Donsol – jedno z bardzo nielicznych miejsc na etyczny snorkeling z rekinami wielorybimi na Filipinach.
  • Camiguin – wulkaniczna wyspa dla fanów snorkelingu, wodospadów i natury z dala od tłumów.
  • Siargao – miejsce idealne dla miłośników surfingu i luźnej atmosfery.
  • Boracay – jedna z najbardziej rajskich wysp z białym piaskiem i luksusowymi resortami. Często wybierana na podróż poślubną.
  • Malapascua – spokojna wyspa na północy Cebu, gdzie można zanurkować w poszukiwaniu kosogonów.

Czy warto spędzić wakacje na Filipinach?

Jejku, zdecydowanie tak. Choć Filipiny wciąż cieszą się nienajlepszą opinią i większość osób spędza swoje rajskie wakacje w Tajlandii czy Malezji, Filipiny zdecydowanie są krajem wartym odwiedzenia. Jeśli lubisz przygody, niestraszne Ci prostsze warunki i chciałbyś zwiedzić kawałek świata, który wciąż wydaje się autentyczny (w dodatku pełen niesamowicie miłych ludzi), zdecydowanie powinieneś wziąć Filipiny pod uwagę.

Choćby po to, by samemu przekonać się, do której grupy należysz. Mamy nadzieję, że pokochasz Filipiny, tak samo jak my. A jeśli znienawidzisz, cóż – przynajmniej nie będziesz wciąż czuł, że musisz tam wrócić. To takie małe (acz słodkie) przekleństwo.


Subskrybuj, aby nie przegapić kolejnych wpisów:

Możesz również polubić

Dodaj komentarz