El Nido, Filipiny – Między Rajem a Chaosem | Przewodnik

El Nido to jedno najbardziej zachwycających miejsc na Filipinach. Położone na malowniczej wyspie Palawan, znane z piaszczystych plaż pokrytych białym piaskiem oraz turkusowej, krystalicznie czystej wody. Otoczone wapiennymi klifami, zielenią lasu deszczowego i kokosowymi palmami. Miejsce często określane jest przez miłośników przyrody jako wyspiarski raj na ziemi.
Słyszeliśmy, że miejscowość została opanowana przez turystów i na próżno szukać tam wakacyjnego spokoju i dzikich plaż. Postanowiliśmy jednak dać El Nido szansę, z lekką dozą sceptycyzmu.
Gdy ze względów logistycznych (no dobrze, głównie finansowych) usunęliśmy Coron z naszego planu podróży po wyspie Palawan, pojawiło się w nim kilka wolnych dni do spożytkowania. Postanowiliśmy rozdzielić je na dwa najpopularniejsze miejsca – El Nido oraz Bohol. Przez dwie godziny debatowaliśmy, której miejscowości należy się dodatkowy, nieparzysty dzień. Jak bardzo się cieszę, że przypadł on właśnie El Nido. Chociaż te uczucia wcale nie były tak pozytywne od samego początku.
Jak zorganizować wyjazd na własną rękę i co zobaczyć w El Nido? W przewodniku znajdziesz najpopularniejsze atrakcje regionu (wraz z naszymi opiniami) oraz informacje praktyczne – jak dojechać, gdzie spać i jak się poruszać po mieście. Zobaczysz też przykładowe ceny w El Nido.
Spis Treści
Największe atrakcje El Nido

Island Hopping
Zdecydowanie największą (i według wielu osób jedyną) atrakcją El Nido jest Island Hopping, czyli wycieczka łodzią na kilka okolicznych wysp. Od jakiegoś czasu występuje on w kilku opcjach, które mają zmniejszyć liczbę turystów w najpopularniejszych miejscach. Oznacza to, że kupując zorganizowaną wycieczkę musisz wybrać konkretną trasę.

Chcąc zobaczyć wszystkie popularne miejsca, będziesz musiał wziąć udział w kilku wycieczkach.
Jakie wycieczki są dostępne?
- Tour A: najpopularniejsza opcja, która ma w programie najciekawsze atrakcje wyspy. Skupia się na plażach, snorkelingu oraz lagunach. Możesz spodziewać się bardzo licznej grupy uczestników.
- Plan: Big Lagoon, Secret Lagoon, Shimizu Island, 7 Commando Beach.
- Tour B: wycieczka dla fanów jaskiń, jednocześnie najmniej popularna opcja. Warto ją wybrać, jeżeli chcesz uniknąć tłumów.
- Plan: Snake Island, Cudugnon Cave, Cathedral Cave, Entalula Island, Pinagbuyutan Island.
- Tour C: druga najpopularniejsza opcja, skupia się głównie na rajskich plażach orz snorkelingu.
- Plan: Hidden Beach, Matinloc Shrine, Secret Beach, Helicopter Island, Talisay Beach.
- Tour D: mało popularna opcja dla osób, które nie lubią tłumów. Odwiedzisz głownie plaże, na które można dostać się również bez wycieczki.
- Plan: Cadlao Lagoon, Pasandigan Beach, Paradise Beach, Ipil Beach, Bukal Beach.
Nasze wrażenia z wycieczki – tour A
Przyjeżdżając na Palawan, chcieliśmy odpocząć od intensywnego zwiedzania i planowania. Po kilku miesiącach podróży byliśmy już zmęczeni poszukiwaniem opcji, dzięki którym zaoszczędzimy 2 zł kosztem godzin researchu, dlatego po pierwszy zakupiliśmy wycieczkę w hotelu. Stwierdziliśmy, że nic nie tracimy, skoro cena na mieście jest identyczna (1200 php). Oznaczało to jednak, że nie mogliśmy wcześniej sprawdzić opinii na jej temat w Google.
Spoiler: Okazało się, że jako jedyni na łodzi nie mieliśmy wliczonych masek do snorkelingu i musieliśmy wypożyczyć je za opłatą.

W ostatniej chwili postanowiliśmy też, że postawimy na najpopularniejszą opcję, czyli tour A. Chyba słońce nam zaszkodziło, bo zazwyczaj staramy się uciec jak najdalej od tłumów. Dlatego potraktujcie poniższą opinię z przymrużeniem oka. Niezbyt dobrze wspominamy tę wycieczkę (najgorzej w naszej filipińskiej historii).
Wycieczka kosztowała w sumie 1800 php za osobę. Sam tour A wyceniony jest na 1200 php, do tego dochodzi 200 php opłaty środowiskowej, 200 php za wstęp do Big Lagoon oraz 300 php za dwuosobowy kajak.
Bonus: o tym, jak staraliśmy się odzyskać opłatę środowiskową
Chcąc pojechać na wycieczkę, musicie również zapłacić opłatę środowiskową – 200 php. Jeżeli planujecie wybrać się na jeszcze jeden Island Hopping, snorkeling lub nurkowanie, poproście o opłacony bilet. Jest on ważny przez 10 dni.
Musicie wiedzieć, że jesteśmy niesamowitymi sknerami strażnikami sprawiedliwości. Dlatego poświęciliśmy praktycznie cały dzień (oraz godność) na próbach odzyskania biletu za opłatę środowiskową. Początkowo poprosiliśmy o nie na łodzi, skąd odsyłano nas do kolejnych miejsc. Gdy domyśleliśmy się, że biuro ominęło opłatę, uparliśmy się na odzyskanie kwitków. Po dwóch dniach otrzymaliśmy bilety ze spóźnioną datą (P.S.: jednak nie były nam potrzebne).
Jak wyglądał tour A?
Rano musieliśmy pojawić się na plaży Corong-Corong, skąd wypływają łodzie wycieczkowe. W El Nido odbiór z hotelu nie jest standardem podczas grupowych wycieczek, dlatego trzeba zorganizować sobie transport. Najlepszą opcją jest wynajęcie skutera (bez którego i tak ciężko sobie w El Nido poradzić).
Weszliśmy na pokład, gdzie naliczyliśmy koło 30 osób. Rozejrzeliśmy się naokoło, w wodzie było już kilkanaście wypełnionych po brzegi łodzi. Przeraziło nas to, szczególnie po ostatniej wycieczce w Port Barton, która okazała się dużo bardziej kameralna. Staraliśmy się jednak nie wyrabiać sobie opinii na samym starcie. Zapłaciliśmy za sprzęt do snorkelingu, a następnie ruszyliśmy w trasę.
Secret Lagoon
Naszym pierwszym przystankiem była Secret Lagoon, czyli malutka laguna na wyspie Miniloc. Jej nazwa nie oznacza bynajmniej, że jest sekretna. Szczególnie patrząc po ilości turystów tulących się do siebie w szafirowej wodzie.
Aby zobaczyć atrakcję, musieliśmy wyskoczyć w łodzi i dopłynąć na malutką plażę, gdzie znajdowało się wejście do Laguny, które okazało się wąskim przesmykiem pomiędzy skałami. Żeby nie było zbyt łatwo, musieliśmy wystać swoje w kolejce, aby kolejno (wraz z kilkoma innymi wycieczkami) przejść na drugą stronę plaży, gdzie ukryta była laguna.
Czyli zbiornik wypełniony bardzo zimną wodą o cudownym kolorze. Przypominało nam to trochę cenoty w Meksyku. Chociaż ilość pomarańczowych kamizelek oraz przewodników udających ludzkie drony w celu zrobienia najlepszych ujęć, jakoś psuły nam obraz tego miejsca. Oparliśmy się o skały i obserwowaliśmy ludzi, zastanawiając się, czy ich zdanie na temat tego miejsca jest tak skrajnie różne od naszego.
Shimizu Island
Następnie mieliśmy koło 40 minut na snorkeling w okolicy rajskiej Shimizu Island. Pływaliśmy swobodnie, spotykając na drodze kolorowe rybki. Woda była przejrzysta, jak to bywa na Filipinach. Samo miejsce nie było jednak szczególnie zachwycające, a rafa koralowa miejscami wydawała się zupełnie martwa.
Po zakończeniu pływania udaliśmy się na plażę, gdzie odpoczywali już pozostali uczestnicy wycieczki (nie tylko naszej zresztą). Przyszedł czas na lunch. Każdy otrzymał papierowy talerzyk, na który mógł nałożyć sobie dania ze szwedzkiego stołu. Mieliśmy nadzieję, że chociaż jedzenie nas pocieszy. Niestety jedyną wege opcją były gotowane warzywa, które nie dotrwały do połowy posiłku. Do tego stół drugiej wycieczki wyglądał dużo bardziej obiecująco.
Musieliśmy też podzielić między wszystkich jedną butelkę coli, dzięki czemu jedyne stanowisko z napojami, dostępne na wyspie, miało nagły zastrzyk gotówki.
Big Lagoon
Przyszła pora na największą atrakcję El Nido, czyli Big Lagoon. Duże łodzie nie mają do niej wstępu, a pływanie jest zabronione, dlatego każdy musiał przepłynąć się w niej kajakiem. Mamy dość mieszane zdanie na temat kajaków, dlatego weszliśmy na nie niechętnie. Tym bardziej, że musieliśmy zapłacić dodatkowe 300 baht za tę wątpliwą przyjemność.

Zdziwiło nas to, że kajaki nie były przygotowane w jednym miejscu. Pracownicy przypływali nimi kolejno, przez co załadowanie całej grupy zajęło wieki (no dobrze – jakieś pół godziny).
Trasa okazała się jednak naprawdę piękna. Otaczały nas porośnięte roślinnością skały, jeszcze ładniejsze niż w Khao Sok. Zanurzaliśmy wiosła w turkusowej, niesamowicie przejrzystej wodzie i zastanawialiśmy się, czy gdziekolwiek widzieliśmy piękniejszą. Żałowaliśmy jedynie, że nie możemy się w niej schłodzić, gdy upał dawał się we znaki, a palące słońce utrudniało wiosłowanie.
W drodze powrotnej okazało się, że zakaz pływania jakby przestał istnieć i wszyscy zaczęli wychodzić z kajaków, aby bawić się w płytkiej wodzie. Łącznie z przewodnikami, którym zupełnie to nie przeszkadzało.
7 Commandos Beach
Opis plaży 7 Commandos Beach odnajdziesz w dalszej części artykułu, w sekcji „Plaże”.
Następnie trafiliśmy na małą plażę. Najbardziej natłoczoną, jaką widzieliśmy do tej pory (i ogólnie) na Filipinach. Na szczęście odnaleźliśmy wolne miejsce w cieniu palm, gdzie przeczekaliśmy ostatnią godzinę wycieczki.

Zastanawialiśmy się, czy nasze wrażenia byłyby jakkolwiek bardziej pozytywne po wybraniu innej wycieczki. Postanowiliśmy jednak tego nie sprawdzać i odpuściliśmy grupowe atrakcje, poświęcając pozostały czas w El Nido eksploracji pięknych plaż.
Snorkling w El Nido i nurkowanie w El Nido
Snorkeling w El Nido nie jest najwyższej klasy, ale to wciąż Filipiny. Jeżeli lubisz podglądać podwodne życie, warto wybrać się na zorganizowaną wycieczkę snorkelingową. Kilka miejsc do nurkowania z rurką na pewno odwiedzisz podczas Island Hoppingu, jednak dla lepszego (i spokojniejszego) doświadczenia lepiej wykupić dedykowaną wycieczkę.

Swoją drogą, wiesz, że wycieczek snorkelingowych możesz szukać również w biurach nurkowych? Zazwyczaj łódź nie jest wtedy przepełniona, do tego na pokładzie panuje przyjemna atmosfera. Postanowiliśmy sprawdzić, jak wygląda podwodny Świat El Nido i zapisaliśmy się na taką wycieczkę w Deep Blue Dive Seafari. Niestety nie doszła ona do skutku, z powodu zbyt małego zainteresowania.
Snorkeling z brzegu na publicznych plażach El Nido jest dość słaby. Ciężko trafić tutaj na spokojną wodę, a dno jest zazwyczaj wzburzone. Słyszeliśmy, że można spróbować swoich sił w okolicy Las Cabanas Beach, ale w momencie odpływu jest to praktycznie niemożliwe.
Nurkowanie w El Nido
W El Nido znajduje się kilka centrów nurkowych, w tym PADI oraz SSI. Fun Dive kosztuje około 4800 php za dwa nurkowania oraz 5400 php za trzy. Sezon trwa przez cały rok, ale na najlepszą widoczność (+15 m) oraz najcieplejszą wodę trafisz od kwietnia do listopada. Od grudnia do kwietnia jest szansa na spotkanie rekinów wielorybich oraz mant.

W okolicy El Nido znajduje się aż 20 miejsc nurkowych, większość z nich na terenie Bacuit Bay, które jest chronioną strefą wyspy Palawan. Chociaż nie są tak zachwycające jak na sąsiedniej wyspie Coron, to wciąż można zobaczyć tutaj dobrze zachowaną rafę oraz ponad 800 gatunków ryb. Dla początkujących szczególnie polecane są nurkowania z brzegu w poszukiwaniu małych stworzeń. Bardziej zaawansowani mogą odbyć nurkowanie w pobliżu wraku z II Wojny Światowej.
Wodospady w El Nido
W El Nido znajduje się kilka imponujących wodospadów. Nie odwiedziliśmy ich, bo w porze suchej niemal całkowicie wysychają. Dodatkowo jesteśmy przeciwni pobieraniu opłat za obowiązkowego „przewodnika” (co jest na FIlipinach notoryczne). Jeżeli jednak nie masz takiego poczucia sprawiedliwości, możesz wybrać się do:
- Nagkalit-kalit – dość mały wodospad, do którego prowadzi 30-minutowy trekking przez dżunglę. Przewodnik kosztuje ok. 420 php (choć cena zależy głównie od Twojego wyglądu). Sama kaskada podobno nie jest zbyt imponująca, ale warto odwiedzić to miejsce dla samego spaceru w leśnym otoczeniu.
- Bulalacao – kolejny wodospad, za który lokalsi wyciągają 350 php od osoby. Prowadzi do niego 20-minutowy trekking, podobno sam wodospad jest ładniejszy od poprzednika. Znajdziesz tu też kilka punktów, z których możesz skakać do wody.
Najpiękniejsze plaże El Nido
Plaże w El Nido są naprawdę zjawiskowe. Ciężko mi wymienić bardziej rajskie, piaszczyste plaże, które nie zostały jeszcze pochłonięte przez drogie resorty. Łatwo można znaleźć tutaj odosobnione miejsce i odpocząć na śnieżnobiałym piasku, a następnie schłodzić się w ciepłej wodzie. W otoczeniu palm kokosowych i dziewiczej dżungli. Nie mamy wątpliwości – jeżeli poszukujesz miejsca na spokojny odpoczynek pod palmami, El Nido sprawdzi się idealnie.
Nacpan Beach
Śmiało mogę powiedzieć, że Nacpan beach to najlepsza plaża, na jakiej kiedykolwiek odpoczywaliśmy. Spodobała nam się do tego stopnia, że praktycznie codziennie pokonywaliśmy skuterem 40 km, żeby się do niej dostać i rozłożyć na śnieżnobiałym piasku, ze świeżym kokosem za 50 php (3,5 zł) w ręku. Poczuliśmy tutaj kwintesencję wyspiarskiego życia.

Często wspominamy na blogu o tym, że jakaś plaża bardzo nam się podoba, ale daleko jej do rajskości. Cóż, Nacpan jest od niej oddalona zaledwie o kilka centymetrów. Idealnie krystaliczna woda, mięciutki piasek pod stopami i plaża tak długa, że ciężko dopatrzyć się końca. Szeroka natomiast na tyle, że rozkładając się na kocyku ledwo można dopatrzyć się leżaków porozstawianych przez barami oraz restauracjami.
Nie wiemy do końca, czy jest to okoliczny przepis, czy raczej dobroduszność restauratorów, ale bardzo szeroki fragment plaży jest zupełnie niezagospodarowany. Co prawda praktycznie nie ma tam cienia, pod którym można się schować. Można za to poczuć przestrzeń i oddech w piersi. Niezależnie od ilości turystów, każdy znajdzie swój kawałek miejsca.

Odnieśliśmy wrażenie, że jest tam wyjątkowo spokojnie i nieturystycznie. Co jest dość zaskakujące, bo plaża zasłynęła w międzynarodowych rankingach, gdzie wymieniana jest jako jedna z najpiękniejszych na Świecie (CNN, Lonely Beach, TripAdvisor).
Wstęp na Nacpan Beach jest bezpłatny, ale trzeba zapłacić 20 php za zaparkowanie skutera. Woda na plaży jest dość droga (50 php za małą butelkę), dlatego zrób małe zakupy przed przyjazdem.
Jeżeli zgłodniejesz, w okolicy parkingu znajduje się sporo restauracji. Większość serwuje owoce morza, ciężko jest znaleźć wegetariańskie opcje. My skończyliśmy jedząc makaron, za dwie porcje zapłaciliśmy 420 php.

Vanilla Beach
Plaża nieco oddalona od pozostałych atrakcji. Chyba, że zaliczycie do nich MacDonald’s (wiecie, że na Filipinach w menu jest spaghetti?). Trafiliśmy tutaj przypadkiem, ale plaża wydaje się dość popularna. Wieczorami jest całkowicie zapełniona leżakami z barów serwujących tanie drinki, a ludzie gromadzą się na spektakl zachodu słońca. Odważniejsza część siedzi bezpośrednio na piasku, ciesząc muszki piaskowe.

Gdy tylko słońce chowa się za horyzontem, ze wszystkich barów i restauracji zaczyna dochodzić głośna muzyka i ciężko jest manewrować pomiędzy pufami, które pojawiają się znikąd. Niezbyt nam odpowiada ten klimat, ale dla imprezowiczów jest to ciekawa opcja.
Plaża nadaje się do pływania (choć woda zdecydowanie nie jest najczystsza), ale jedynie do południa. Później odpływ zamienia ją w kamieniołom. Lokalsi wykorzystują sytuację do połowów, brodząc po pas 200 metrów od brzegu.
Do plaży prowadzi deptak z wieloma butikami oraz sklepami z pamiątkami. Wydaje nam się, że nigdzie na Filipinach nie widzieliśmy też droższych stanowisk ze street-foodem.
Las Cabanas Beach (Marimegmeg Beach) – najpiękniejszy zachód słońca w El Nido
Słyszeliśmy z wielu źródeł, że plaża Los Cabanas to najlepsze miejsce na zachód słońca w El Nido. Mieliśmy spory problem, żeby ją odnaleźć. Okazało się, że tak naprawdę jest to część plaży Vanila Beach, która znajduje się na lewym jej krańcu.

TIP: jeżeli nie lubisz tłumów, postaraj się być na miejscu wcześniej i idź w lewą stronę (w kierunku wielkiego głazu), najdalej jak to możliwe. Dotrzesz na spokojną część plaży, gdzie nie ma beachbarów. Oprócz nas były tam dosłownie 2 kocyki, a zachód wyglądał równie imponująco.
Musimy zgodzić się z tym, że był to jeden z najpiękniejszych zachodów słońca, jakie widzieliśmy (chociaż Filipiny generalnie powalają na kolana w tej kwestii). Podobało nam się dzikie otoczenie, otoczeni byliśmy jedynie dżunglą i palmami, w oddali widzieliśmy majestatyczne skały.

Wieczorami na plaży następuje odpływ, dzięki czemu można swobodnie spacerować po dnie przez setki metrów, a woda wciąż nie sięga powyżej kostek.
Lio Beach
Według właścicielki naszego guesthouse jest to najpiękniejsza plaża w El Nido. Być może mieliśmy więc zbyt wysokie oczekiwania, bo ciężko nam się z tym zgodzić. Zdecydowanie nie jest to jedna z typowo filipińskich plaż z krystaliczną wodą i białym piaskiem. Chociaż prawdopodobnie naszą opinią kierują muszki piaskowe, które całkowicie rujnują odpoczynek.

Po godzinie na plaży byliśmy pogryzieni od stóp do kolan, bo postanowiliśmy wybrać się tam z jednym kocykiem. Wspominam na wypadek, gdybyście też uznali to za dobry pomysł. Nie byliśmy w stanie tego wytrzymać, a silne fale w wodzie nie wydawały się mądrą alternatywą dla plażowania.
Lio Beach to jednak ulubiona plaża surferów, którzy chętnie uczą się tutaj łapania pierwszych fal. Można więc przyjść tutaj na zachód słońca (absolutnie przepiękny) i poobserwować ich próby. Wynajem deski niestety jest droższy niż w innych miejscach na FIlipinach (ok. 500 php za godzinę)
Plaża jest bardzo długa, można tutaj bez problemu znaleźć sobie odosobnione miejsce, szczególnie na krańcu plaży, który nazywany jest Lamoro Beach. Przypadnie on do gustu głównie fotografom, bo co jakiś czas można tutaj złapać w kadrze przelatujący niemal nad samym oceanem samolot.
Trasa do plaży prowadzi przez las deszczowy, więc można zeskoczyć ze skutera i przejść się na krótki spacer. Dodatkowym plusem są darmowe łazienki, prysznice i spory (też darmowy) parking.
Wstęp na plażę Lio Beach bez bezpłatny (tak, parking też!).
Duli Beach
Najbardziej oddalona plaża od centrum El Nido, ale praktycznie pusta. Głównie za sprawą ciężkiego dojazdu (ostatni odcinek to piaszczysta droga szutrowa, dość łatwo o wypadek). Nie będzie to najlepsza opcja na kąpiel, bo fale i prądy są tutaj wyjątkowo niebezpieczne. Jeżeli jesteście doświadczeni, możecie spróbować okiełznać je podczas surfingu.
Jest to prawdodpobnie jedna z najlepszych opcji, jeżeli chcecie całkowicie uciec od tłumów i odpocząć w odosobnieniu.
Seven Commandos Beach
Dodaję Seven Commandos Beach do zestawienia dla sprostowania, bo pojawia się w większości przewodników po najładniejszych plażach w El Nido. Nie dostaniecie się tutaj bezpośrednio z miasta, konieczne jest zorganizowanie łodzi, przypłynięcie kajakiem lub wykupienie wycieczki.

My odwiedziliśmy Los Commandos podczas Tour A i byliśmy rozczarowani. Plaża jest niewielka i całkowicie zatłoczona. Co prawda można tu znaleźć bardzo dużo cienia pod palmami (z których nie zostały usunięte kokosy, więc odpuściłabym drzemkę), ale ciężko znaleźć wolne miejsca.
Morze również opanowane jest przez łodzie wycieczkowe. Największym plusem plaży jest całkiem przyjemny snorkeling w otoczeniu rafy koralowej. Jednak wydzielona została jedynie niewielka strefa dla chcących popływać w wodzie, przez co ludzie nagminnie na siebie wpadają.
Corong-Corong Beach
Plaża najbliżej centrum El Nido, z której odpływają łodzie ze zorganizowanych wycieczek. Byliśmy zaskoczeni, że plażuje na niej tak niewiele osób, bo wydawała się naprawdę ładna. Co prawda rankiem oraz wieczorem cumuje tutaj sporo łodzi, ale w ciągu dnia łatwo można znaleźć sobie kawałek miejsca. W naprawdę pięknej scenerii.
El Nido – informacje praktyczne

Jak dotrzeć do El Nido?
Do El Nido możesz dostać się samolotem, busem lub promem. Wybór zależy od miasta z którego startujesz oraz budżetu.
Z Manili lub Cebu do El Nido
W El Nido znajduje się lotnisko El Nido (ENI), na które można się dostać z większych miast na Filipinach (na przykład z Manili lub Cebu). Bardziej budżetową opcją jest przelot na lotnisko w Puerto Princessa i przejazd do El Nido vanem.
Z Puerto Princessa do El Nido
Na trasie z El Nido do Puerto Princessa kursują vany, przejazd trwa około 5h. Bilet kosztuje około 350-450 php. Tutaj możesz zobaczyć godziny odjazdów oraz kupić bilety.
Z Coron do El Nido
Z Coron dostaniesz się do El Nido samolotem lub promem. W większości przypadków bardziej opłacalna będzie pierwsza opcja, pamiętaj jednak o zakupie biletów z wyprzedzeniem. Jeżeli wolisz przetransportować się drogą morską, podróż trwać będzie około 3:30h, a za bilet online zapłacisz 2700 php.
Gdzie się zatrzymać w El Nido?
Nasz nocleg w El Nido to jeden z najlepszych, na jakie trafiliśmy podczas podróży na Filipiny. Postanowiliśmy uciec od tłumów w centrum miasta i zaszyliśmy się w spokojnym bungalowie w Banana Grove Backpackers Inn. Noc kosztowała około 80 zł, w cenie mieliśmy śniadanie (do wyboru z karty). Co prawda musieliśmy doliczyć do tego wynajem skutera, ale i tak przydaje się on w El Nido.

Ośrodek znajduje się na wsi, a nasz domek otoczony był zieloną scenerią i liśćmi bananowców. Na ogrodzie bawiły się małe kotki, a obsługa dbała o rodzinną atmosferę. Plusem było też tanie pranie – 100 php za całą torbę.
Ceny w El Nido
Słyszeliśmy, że El Nido jest zdecydowanie droższe od pozostałych miast na Filipinach. Nie odczuliśmy tego jednak zbyt szczególnie, wciąż mogliśmy znaleźć tanie lokalne knajpki, a za wynajem skutera i nocleg płaciliśmy nieznacznie drożej. Największym wydatkiem zdecydowanie jest Island Hopping. Jeżeli poza nim zamierzacie głównie plażować, miasto nie nadszarpnie waszego budżetu.

Przykładowe ceny w El Nido:
- Wynajem skutera na 1 dzień – 500 php
- Olejek przeciwsłoneczny – 900 php (niestety to nie pomyłka)
- Obiad dla dwóch osób z napojami w lokalnej knajpce – 540 php
- Obiad dla dwóch osób w bardzo budżetowej kantynie – 220 php
- Zorganizowana wycieczka (tour A) ze wszystkimi opłatami – 1800 php
- Nocleg w bungalowie (za noc) – 1120 php
- Kokos na plaży – 50 php
- Falafel wrap w europejskiej budce – 240 php
- Magnes – 75 php
Wskazówki na tanie podróżowanie w El Nido:
- Przed wyjazdem na plażę, zrób zakupy w sklepie – zaoszczędzisz sporo szczególnie na napojach.
- Większe zakupy zrób w hipermarkecie Prince, jest tam sporo taniej niż w mniejszych sklepach.
- Pieniądze najtaniej wypłacisz w BPI (250 php prowizji, max. 20.000 php). Jeżeli potrzebujesz pieniędzy na powrót, nie zostawiaj wypłaty na ostatni moment. Niekiedy tworzą się tutaj godzinne kolejki (szczególnie w dni wypłat Filipińczyków)
- Weź ze sobą zapas olejku do opalania, na Filipinach zapłacisz najtaniej 900 php za butelkę.
- Bonus: Jeżeli potrzebujesz płynu do soczewek, nie kupuj go w gabinecie okulistycznym obok sklepu Prince. Jest kilka razy droższy niż na stanowiskach z kosmetykami przy głównej ulicy (nadzialiśmy się, ale udało nam się go zwrócić).
Gdzie zjeść w El Nido?
- Happy Home Restaurant – widzieliśmy sporo pozytywnych opinii, niestety nam nie smakowało. Nie zmienia to faktu, że jest to jedna z najtańszych knajpek na wyspie.
- The Beach Shack – bar na plaży serwujący dania kuchni filipińskiej i europejskie klasyki. Całkiem spory wybór wege potraw, w tym bardzo smaczny falafel. (to chyba jednak siquijor –> kami, help)
- Leah’s Kitchenette – najtańsza kantyna (czyli bar z gotowym jedzeniem), jaką znaleźliśmy na wyspie. Bardzo smaczny gulasz z jackfruita.

El Nido – najczęstsze pytania
Po El Nido najłatwiej poruszać się wypożyczonym skuterem (ok. 500 php za dzień, my wypożyczyliśmy z Bella’s Motorbike Rental) lub samochodem. Jeżeli obawiasz się prowadzić, możesz korzystać z trycykli (ok. 50-100 php za krótki przejazd). W mieście nie ma transportu zbiorowego ani Ubera. Taxi są dość drogie, pamiętaj o dokładnym ustaleniu ceny przed wyjazdem.
Najlepszym okresem na przyjazd do El Nido jest pora sucha (od grudnia do kwietnia). Można spodziewać się słońca i temperatury idealnej na plażowanie. Panuje wtedy wysoki sezon, więc ceny są wyższe i noclegi oraz wycieczki lepiej rezerwować z wyprzedzeniem. Pora deszczowa (maj – listopad) charakteryzuje się krótkimi, ale obfitymi deszczami. Największym zagrożeniem w tym okresie są monsuny. Tajfuny oraz burze tropikalne mogą powodować ograniczenia w funkcjonowaniu promów, odwoływane są też wycieczki.
Podsumowanie – czy warto przyjechać do El Nido?
Oczywiście, że warto przyjechać do El Nido. Chociaż początkowo byliśmy przerażeni tłumem turystów na zorganizowanej wycieczce, to z czasem doceniliśmy ten wyspiarski raj na Filipinach. Nacpan Beach będziemy wspominać jako najpiękniejszą plażę na Świecie, a wszystkie zachody słońca porównywać do tych na Las Cabanas. Jestem pewna, że w El Nido znajdziecie coś dla siebie. Niezależnie od tego, czy wolicie drinki na plaży, czy odpoczynek z dala od tłumów.

Byłeś w El Nido? Podziel się swoimi wrażeniami w komentarzu! 🙂
Dodaj komentarz