Czy w Korei Południowej jest drogo? Ceny i koszt naszego wyjazdu

Piękna świątynia zawieszona na klifie — Haedong Yonggungsa Temple.

Korea nigdy nie była naszym marzeniem. Znaleźliśmy się tutaj przypadkiem, jak wiele osób odwiedzających ten (niestety, kajamy się!) niedoceniony jeszcze kraj. Który zauroczył nas na tyle, że od razu po powrocie zaczęliśmy rozmyślać nad możliwością przeprowadzki, a moja playlista na spotify niemal całkowicie wypełniła się k-popem. Smak klusek ttheobokki śni mi się do dzisiaj, a urocze maskotki wygrane w automatach stoją dumnie na naszym parapecie.

Bilety kupiliśmy na tyle spontanicznie, że nie mieliśmy czasu na sprawdzenie, jakie dokładnie są ceny w Korei Południowej. Zastanawialiśmy się, czy w Korei jest drogo i czy będziemy w stanie pozwolić sobie na odwiedzenie jej przy okazji wyjazdu do Japonii. Research pokazał nam, że w polskim internecie wciąż brakuje informacji na temat Korei Południowej, najpopularniejszych atrakcji tego kraju, a w szczególności cen, których możemy się tam spodziewać.

Jeżeli wybierasz się do Korei i stoisz przed podobnym dylematem, postaramy się pomóc. Dokładnie zapisywaliśmy wszystkie wydatki podczas naszego 10-dniowego wyjazdu, abyś mógł oszacować ile pieniędzy potrzebujesz na wyjazd do Korei Południowej i bez stresu zabrać się za odkrywanie perełki, która wciąż stoi (całkowicie niesłusznie) w japońskim cieniu.

W poście znajdują się linki afiliacyjne. Oznacza to, że jeżeli zakupisz wycieczkę, lot lub nocleg z mojego polecenia, otrzymam za to niewielką prowizję. Ty nie dopłacasz ani grosza. Dziękuję za wsparcie, dzięki Tobie jestem w stanie opłacić bloga!

Ile kosztuje wyjazd do Korei Południowej?

Za 10-dniową podróż po Korei Południowej zapłaciliśmy (bez lotów):

3836 zł/ 2 osoby, 

czyli budżet dzienny na osobę wyniósł 192 zł.

Gdyby nie Japonia, byłaby to nasza najdroższa podróż do kraju w Azji. Nie żałujemy jednak ani złotówki, bo zależało nam na jak najlepszym poznaniu kraju, do którego nie mieliśmy zamiaru zbyt szybko wracać (teraz zdecydowanie bym tak nie powiedziała).

Ulica z lokalnym streetfoodem w Busan.
Ulica z lokalnym streetfoodem.

Nasz wyjazd do Korei nie był zupełnie budżetowy, bo do woli pozwalaliśmy sobie na testowanie lokalnej kuchni. Rezygnowaliśmy wyłącznie z tych atrakcji, które nas nie interesowały (wszystkie najciekawsze i tak były darmowe). Korzystaliśmy wyłącznie z transportu publicznego, nie czuliśmy potrzeby zamawiania taksówek.

Nasza oszczędność polegała głównie na unikaniu zakrapianych imprez, z których słynie Korea oraz wybieraniu budżetowych noclegów. Chociaż i tak stawialiśmy na komfort spania w dwu-osobowych pokojach (dormitoria były sporo tańsze).

Przyjmijmy więc, że był to wyjazd „półbudżetowy” na rzecz dalszych obliczeń. Jeżeli lubisz podróżować komfortowo, powinieneś dodać do naszych wydatków spory zapas. Jeżeli natomiast chcesz odwiedzić Koreę jak najtaniej, spokojnie możesz odjąć 20% z naszego budżetu.

Lot do Korei Południowej

Nie uwzględniłam w budżecie lotu do Korei Południowej, ponieważ do Seulu przylecieliśmy z Wietnamu, który był naszym ostatnim przystankiem podczas podróży po Azji Południowo-wschodniej. Zamarzyła nam się zmiana otoczenia, więc kupiliśmy bilety z Hanoi do Seulu, a następnie z Busan do Osaki. Wylot mieliśmy z Tokio do Bangkoku, gdzie czekał już na nas wcześniej zakupiony samolot do Polski. Za wszystko zapłaciliśmy około 1000 zł, więc była to super oferta. Loty wewnątrz Azji są zwykle tak tanie, że ma się ochotę odwiedzić wszystkie kraje po kolei.

Woljeonggyo Bridge w Gyeongju.
Woljeonggyo Bridge

Ile kosztuje lot do Korei Południowej z Polski?

Wiem jednak, że loty z Polski są zazwyczaj jednym z największych wydatków podczas podróży za ocean. Żeby pomóc Wam oszacować budżet potrzebny na wyjazd do Korei Południowej, zrobiłam małą symulację. W poszukiwaniu tanich lotów pomagają nam zazwyczaj trzy aplikacje: Kiwi, Google Flights i Skyscanner.

Wybrałam połączenie z Warszawy do Seulu. Najlepszym miesiącem na odwiedzenie Korei Południowej (podobnie jak w przypadku Japonii) jest kwiecień, kiedy kwitną wiśnie. Czas trwania wycieczki to 10-14 dni, co pozwoli na zwiedzenie wszystkich największych atrakcji kraju.

Gwangalli Beach w Busan.
Drapacze chmur spotykają się z morzem na Gwangalli Beach.

Najtańsza cena, jaką znalazłam podczas tej małej symulacji, to 3.075 zł za lot z przesiadką (linia Qatar Airways). Bezpośrednie połączenia oferuje linia LOT, w tym wypadku najtańszy lot wyniósł 3.854 zł. Nie są to jednak najlepsze oferty. Można przyjąć, że atrakcyjna cena zaczyna się od 2.500 zł.

Tutaj możesz sprawdzić aktualne ceny w wybranej dacie:

Jeżeli zależy Ci na najlepszej cenie, warto obserwować portal Fly4free oraz regularnie śledzić połączenia w wyszukiwarkach, np. Kiwi. Dobrym rozwiązaniem może być również promocyjny lot do Japonii, stamtąd do Seulu czy Busan można dostać się już od 100 zł.

Ceny jedzenia w Korei Południowej

1530 zł za dwie osoby, czyli 77 zł dziennie na osobę.

Kuchnia koreańska podbiła moje serce, chociaż zdecydowanie nie jest zbyt przyjazna dla osób wege (jedno z nas nie je mięsa). Uwielbiamy jeść i testować lokalne smaki, dlatego zwykle szukamy tradycyjnych potraw w bezmięsnym wydaniu. Niestety Korea Południowa nas przy tym nie oszczędzała i i zmarnowaliśmy sporo godzin, poszukując lokali serwujących jakiekolwiek opcje. Więc gdy Kamil jadł bulgogi, kurczaka katsu czy noodle z wieprzowiną, ja zazwyczaj testowałam kolejny kimbap.

Praktycznie każdego dnia byliśmy w knajpkach dwa razy. Najpierw na śniadanie, później na obiad. Kolacje jedliśmy na street-foodzie lub w sklepach typu combini (na przykład 7-eleven), które są niesamowicie popularne w Korei.

Ile kosztuje obiad w Korei Południowej?

Osoby podróżujące budżetowo na pewno ucieszy fakt, że w każdej restauracji woda była darmowa. Nikt nie wymagał od nas kupowania napojów, które zwykle sprzedawane są z dużą marżą. Najbardziej cieszyły nas jednak bufety z darmowymi przystawkami, które często pojawiały się nawet w tych najtańszych knajpkach. Co oznacza, że kupując kimbap za kilka złotych, wciąż mogliśmy zastawić stół malutkimi miseczkami z kimchi, kiszoną rzepą oraz zupą miso.

Restauracja w Busan, serwująca Bibimbap — koreański ryż z dodatkami.
Restauracja w Busan, serwująca Bibimbap — koreański ryż z dodatkami.

Tak naprawdę jedynym wydatkiem w restauracjach jest więc zakup dania głównego. Nasz budżet na obiad wynosił ₩10.000 na osobę (około 30 zł), ale często jedliśmy kimbap (koreańskie sushi) za połowę tej kwoty. Wybieraliśmy głównie tanie jadłodajnie dla lokalsów, gdzie dania rzadko przekraczały ₩7.000. Gdy nie mogliśmy znaleźć miejsc serwujących jakiekolwiek wegetariańskie opcje, kończyliśmy w fast-foodach oraz sieciówkach z tostami.

Przykładowe ceny najpopularniejszych potraw:

  • 7.650 – zestaw z burgerem i frytkami w koreańskiej sieci fast-food Lotteria.
  • 7.500 – nasz ulubiony Bibimpap, czyli ryż z dodatkami.
  • 8.000 – spicy pork noodles, czyli makaron z wieprzowiną.
  • 4.500 – kimbap, czyli koreańskie sushi.
  • 6.300 – kanapka w Egg Drop (popularna sieciówka z tostami).
  • 8.000 – donkotsu, czyli koreański kurczak katsu.
  • 10.000 – bulgogi rice, czyli wołowina w słodkim sosie bulgogi.
  • 7.000 – tteobokki, czyli ryżowe kopytka w słodko-ostrym sosie.

Zakupy w koreańskich sklepach – o zupkach błyskawicznych

Koreańskie sklepy combini (taka nasza żabka) zasługują na osobną kategorię. Głównie dlatego, że praktycznie każdy z nich przypomina małą restaurację. Są w nich stoliki, gorąca woda oraz mikrofalówki, dzięki którym można spokojnie zjeść gotowy posiłek.

Popularne zupki Samyang.
Popularne dania Samyang.

Ulubionym daniem tego typu wśród Koreańczyków jest… zupka chińska (a raczej japońska) po koreańsku. Czyli danie błyskawiczne (najczęściej Samyang, czyli ta ostra), ulepszone wieloma dodatkami. Wśród faworytów znajdują się kiełbaski, kawałki kurczaka na patyku, kimchi, żółty ser oraz idealnie ugotowane jajka ramenowe. Przyznaję, że to danie stało się również naszym comfort food’em, który często wybieraliśmy ponad normalne dania w restauracjach. Pisząc to, nie mogę zapomnieć o smaku ciągnącego się sera na sprężystych kluskach.

Tradycyjny Kimbap w lokalnej restauracji.
Tradycyjny Kimbap.

Co ciekawe, zazwyczaj była to droższa opcja obiadowa, niż wyjście do knajpki. Za zupkę płaciliśmy około ₩3.000-₩5.000, a każdy dodatek to dodatkowe ₩500-₩2.000. Doliczyć do tego trzeba napój. Najpopularniejsza opcja to kubek z lodem (około ₩1.000-₩1.300) i napój w plastikowej torebce (₩700-₩1500).

Mieliśmy wrażenie, że ogólnie ceny w sklepach są dość wysokie w porównaniu do jedzenia na mieście, dlatego niezbyt często kupowaliśmy w nich przekąski. Najczęściej wpadaliśmy jedynie po wodę (ok. ₩1000).

Czy street-food w Korei Południowej jest drogi?

Nie spodziewałam się, że street-food jest tak popularny w Korei Południowej. Do tego stopnia, że wieczorami wszystkie główne ulice zapełniają się pachnącymi stanowiskami. Niestety mieliśmy wrażenie, że często jedzenie było tam droższe niż w lokalach. Szczególnie biorąc pod uwagę bardziej turystyczne okolice.

Hotteok — popularny uliczy deser.
Hotteok — popularny uliczy deser.

Mimo to uliczne jedzenie jest najlepszą okazją na przetestowanie lokalnej kuchni, dlatego skusiliśmy się przykładowo na:

  • ser na patyku (5.000),
  • słodki chleb z jajkiem (2.000),
  • tteokbokki (5.000),
  • hotteok (2.500),
  • krewetki w tempurze (10.000),
  • pieniążek z serem (4.000),
  • corn dog (6.000),
  • pajeon (5.000).

Kawa w Korei, czyli o zimnym americano

Kultura kawy na wynos w Korei Południowej nie przestaje nas zadziwiać. Kubek mrożonego americano w ręku to obowiązkowy element koreańskiego stroju, a kawiarnie serwujące ten napój znajdują się na każdym rogu. Po kilku dniach i my nie mogliśmy sobie wyobrazić dnia bez tej kawy, a americano z lodem zagościło w naszej porannej rutynie do dziś (chociaż mieszkając w ciepłym kraju jest o to dużo łatwiej).

Dziewczyna z kawą w ręku na głównej ulicy handlowej Hwangnidan Street w Gyeongju.
Spacer z kawą po Hwangnidan Street.

Za kubek kawy płaciliśmy od ₩1.500 do ₩2.500. Dolna granica dotyczy głównie małego americano, górna to duże cold brew oraz gigantyczne (litrowe) kubki, które często mogliśmy znaleźć w Seulu. Te ostatnie braliśmy zazwyczaj na pół.

Ceny transportu w Korei Południowej

614 zł za 2 osoby

W Korei poruszaliśmy się wyłącznie komunikacją miejską, całkowicie rezygnując z Graba (azjatycki Uber) oraz taksówek. Na dłuższych przemieszczaliśmy się autobusami i pociągami, te drugie są nieznacznie droższe. Za przejazdy dalekobieżne płaciliśmy gotówką w automatach na stacji, na wszystkich pozostałych trasach (metro, autobusy i pociągi miejskie) potrzebna była karta T-money.

Pies rasy corgi w torbie dostawczej.
Corgi-delivery.

Dzięki temu, że bardzo lubimy chodzić, zaoszczędziliśmy całkiem sporo na przejazdach w Gyeongju i na metrze w Seulu.

Przejazdy autobusami dalekobieżnymi w Korei Południowej

W Korei Południowej odwiedziliśmy jedynie 3 miasta – Seul, Gyeongju oraz Busan. Jest to standardowa trasa dla osób, które przyjeżdżają do kraju po raz pierwszy. Oznacza to, że nie musieliśmy przemieszczać się autobusami dalekobieżnymi zbyt często i dzięki temu znacznie zaoszczędziliśmy na transporcie. Bilety dla jednej osoby kosztowały:

  • 39.600 – Seul Gyeongju
  • 7.700 – Gyeongju Busan

Transport lokalny – karta T-money

Za wszystkie pozostałe przejazdy płaciliśmy kartą T-money. Będzie to Twój najlepszy przyjaciel w Korei Południowej, bez którego naprawdę ciężko się obejść. To taka karta przedpłacona, którą ładujesz w automacie i przykładasz do bramek w metrze czy autobusach. Często nie ma możliwości zakupienia pojedynczych biletów lub płatności kartą w komunikacji miejskiej, dlatego jesteś skazany na jej zakup.

Jeżeli chcesz wydostać się z lotniska w Seulu, musisz zakupić T-money w sklepie (₩4.000) lub specjalnym automacie (₩5.000, ale ładniejsze wzory). My kupiliśmy swoje w 7-eleven, każdy musi mieć własną kartę.

Niestety nie pamiętam, ile dokładnie wydawaliśmy za poszczególne przejazdy, bo do aplikacji wpisaliśmy jedynie doładowania karty. Za wszystkie przejazdy transportem lokalnym podczas wyjazdu zapłaciliśmy więc prawie ₩96.000, czyli ₩48.000 za osobę.

„Prawie” dlatego, że pozostałości z karty wydaliśmy na niewielkie zakupy w combini na lotnisku. Kartą T-money możesz normalnie płacić w sklepach, chociaż jest to słabo opłacalne, ponieważ doładować kartę możesz jedynie gotówką (dochodzi wtedy prowizja za wypłatę z bankomatu).

Haeundae Beach Train

Nie byliśmy pewni, czy dodać Haeundae Beach Train do kategorii „atrakcje”. Ostatecznie wylądował w transporcie, chociaż jest to pociąg widokowy, kursujący na trasie słynnych kolorowych wagoników w Busan. Od początku mieliśmy w planie przejechać się właśnie nimi, niestety zbyt długo zwlekaliśmy z rezerwacją. Ten „zastępczy” przejazd niezbyt nam się podobał, a zapłaciliśmy za niego ₩7.000 od osoby.

Kolorowe wagoniki Haeundae Blueline Park w Busan.
Stacja z kolorowymi wagonikami.

Ile zapłaciliśmy za atrakcje w Korei Południowej?

58 zł za 2 osoby

Zdziwiła mnie ta kwota, chociaż faktycznie w Korei Południowej wydawaliśmy na atrakcje dość mało. Wstępy do większości miejsc były darmowe lub tanie, a do tego naszą ulubioną atrakcją w dużych miastach jest zazwyczaj spacerowanie oraz chłonięcie klimatu. Który, szczególnie w Seulu, jest nie do podrobienia.

Ceny biletów na atrakcje w Korei Południowej

Nie lubimy odwiedzać muzeów i płatnych punktów widokowych w wieżowcach, a natura oraz atmosfera interesują nas podczas zwiedzania najbardziej. Okazało się więc, że zapłaciliśmy jedynie za wstępy do pałaców w Seulu: Gyeongbokgung Palace, Changgyeonggung Palace oraz Changdeokgung Palace. Bilet do każdego z nich kosztował ₩3.000. Co ciekawe, w tradycyjnym przebraniu typu Honbok wstęp był darmowy.

Chodnik prowadzący do pałacu Gyeongbokgung w Seulu.
Chodnik prowadzący do pałacu Gyeongbokgung.

Zapłaciliśmy też ₩2.000 za mapę do zbierania pieczątek w Gamcheon Culture Village w Busan.

Passy zniżkowe na atrakcje

Muszę tutaj wspomnieć o tym, że w kategorii „atrakcje” nasz budżet może się znacznie różnić. Jeżeli chcesz zobaczyć miasto z góry, przejechać się podniebnymi wagonikami czy iść do koreańskiego SPA, spokojnie możesz doliczyć przynajmniej 500 zł. Warto wtedy przyjrzeć się passom zniżkowym, takim jak Discover Seul Pass czy Visit Busan Pass. W Gyeongju płatne są jedynie muzea, takie karty nie są więc opłacalne.

Honbok, czyli tradycyjny koreański strój

Prawdopodobnie najpopularniejszą koreańską atrakcją jest przemierzanie ulic w stroju typu Honbok. Z perspektywy czasu żałuję, że nie skorzystaliśmy z takiej możliwości. Stroje wypożyczyć można w okolicy pałaców w Seulu, cena obowiązuje za kilka godzin lub cały dzień. Przed wypożyczeniem dokładnie sprawdź warunki, ponieważ nie zawsze otrzymasz gratis czesanie czy torebkę. Wieczorem możesz otrzymać lepszą cenę, ale wybór sukienek będzie dużo mniejszy. Dlatego najlepiej zarezerwować wizytę wcześniej i być na miejscu z samego rana.

Uliczki w kompleksie pałacowym w Gyeongbokgung, Seul.
Uliczki w kompleksie pałacowym w Gyeongbokgung.

Mieliśmy wrażenie, że ceny na stronie Klook były często niższe niż na miejscu, do tego niektóre oferty zostały zakupione nawet 60.000 razy, więc można dokładnie zapoznać się z opiniami.

Ceny noclegów w Korei Południowej

1302 zł za 10 nocy (2 osoby), czyli 130 zł za noc.

Przed wyjazdem słyszeliśmy, że standard pokojów w Korei Południowej pozostawia sporo do życzenia, szczególnie biorąc pod uwagę ceny. Cóż, porównując do Japonii, faktycznie może się tak wydawać. Za noc płaciliśmy prawie tyle samo, a pokoje były zdecydowanie bardziej zużyte.

Wszystkie obiekty rezerwowaliśmy przez Booking lub Agodę, wybierając najtańszy pokój dwuosobowy w dobrej lokalizacji (czyli niedaleko transportu publicznego). Każdy z nich miał też prywatną łazienkę. Zebraliśmy się do szukania jakoś miesiąc przez wyjazdem i byliśmy zdziwieni, że większość ciekawych opcji jest już wykupiona. Dlatego trochę się namęczyliśmy przy wyborze i ostatecznie złapaliśmy, co było dostępne.

Polecamy więc wybrać noclegi znacznie wcześniej, szczególnie w Seulu. Zazwyczaj czekamy z zakupem na ostatni moment, w tym wypadku nie jest to najlepsze rozwiązanie. Zawsze możecie zarezerwować „awaryjne” pokoje z darmową anulacją i zobaczyć, czy nie zwolni się coś lepszego (a na to jest duża szansa, bo dużo osób zaklepuje awaryjne opcje).

Gdzie spaliśmy w Korei Południowej?

Wszystkie podane ceny noclegów dotyczą kwoty zapłaconej za dwie osoby.

Nocleg Seul – OPPA Hostel Sinchon Hongdae

693 zł za 5 noce, czyli 139 zł za noc.

W Seulu spędziliśmy 5 nocy w przytulnym (i różowym!) pokoju w dzielnicy Hondgdae. Byliśmy w stanie dostać się pieszo nie tylko do stacji metra, ale też popularnej ulicy Hongdae shopping street. Kilka minut piechotą dzieliło nas też od tanich, lokalnych knajpek, w których jedliśmy śniadania.

Miska pełna pysznego bibimbapu.
Popularne danie kuchni koreańskiej Bibimbap.

Mieliśmy do dyspozycji kuchnię z mikrofalówką, a także dystrybutor z wodą. Właściciel był bardzo towarzyski, codziennie dostawaliśmy aktualizacje na temat pogody i atrakcji wartych uwagi.

Sprawdź ceny w hostelu OPPA Hostel Sinchon Hongdae tutaj:

Nocleg Gyeongju – Doobaki

261 zł za 2 noce, czyli czyli 130,5 zł za noc

W Gyeongju zatrzymaliśmy się w typowym hostelu z dormami, który dodatkowo miał dostępnych kilka pokojów dwuosobowych. Nie będę ukrywać, że był to nasz najgorszy nocleg. Pokój pozostawiał wiele do życzenia. Mieliśmy jednak do dyspozycji wannę, która umiliła nam pobyt (chociaż lata świetności miała za sobą jakąś dekadę temu).

Sklep na głównej ulicy handlowej Hwangnidan Street w Gyeongju.
Sklep na głównej ulicy handlowej Hwangnidan Street w Gyeongju.

Hostel spodoba się jednak osobom podróżującym w pojedynkę, miejsce jest maksymalnie skoncentrowane na poznawaniu pozostałych podróżników. Dostaliśmy tutaj nawet vouchery na darmowe piwo w barze, aby móc się pointegrować. W cenie mieliśmy też podstawowe śniadanie (płatki, tosty itp.), które musieliśmy zjeść ze wszystkimi przy wspólnym stole. Nie jest to do końca nasz klimat, ale obiekt ma bardzo wysokie oceny na Bookingu właśnie przez tę rodzinną atmosferę, o którą bardzo dba właściciel (swoją drogą, zapalony podróżnik).

Tutaj sprawdzisz aktualne ceny w hostelu Doobaki :

Nocleg Busan – 24Guesthouse Somyeon

338 zł za 3 noce, czyli 113 zł za noc.

Nasz nocleg w Busan to sieciowy hostel w bardzo dobrej lokalizacji, w pobliżu Somyeon. Byliśmy w stanie na piechotę dotrzeć do tętniących życiem ulic, gdzie czekał na nas street-food. Mieliśmy osobne łóżka (żeby zaoszczędzić kilka złotych), ale pokój był czysty i zadbany. Do tego ozdobiony uroczymi detalami z maskotką sieci, czyli króliczkiem (no dobra, czasami bardziej przerażającymi niż uroczymi).

Rozświetlona ulica wieczorem w Busan.
Rozświetlona ulica z knajpkami.

Mieliśmy też do dyspozycji współdzieloną kuchnię z mikrofalówką, w której szykowaliśmy sobie zupki chińskie (a raczej japońskie) w koreańskim stylu.

Aktualne ceny w 24Guesthouse Somyeon sprawdzisz tutaj:

Pozostałe wydatki

332 zł

Wszystkie główne kategorie już za nami, pozostały jedynie dodatkowe wydatki. To właśnie tutaj budżet może się znacznie różnić w zależności od trybu zwiedzania i zasobności portfela podczas przemierzania sklepów z ubraniami.

Zakupy i pamiątki, czyli z czego słynie Korea Południowa.

230 zł

Korea Południowa to zakupowy raj. Nigdzie i nigdy nie widziałam tak wielu ciekawych butików, sklepów z kosmetykami czy uroczymi pamiątkami. Chodząc po ulicach handlowych doznawałam oczopląsu i miałam ochotę kupić dosłownie wszystko. Jeżeli nie umiesz się powstrzymać w takich miejscach, lepiej nie przyjeżdżaj do Korei. Albo od razu wyznacz sobie dokładny budżet na zakupy (czego my niestety nie zrobiliśmy).

Na wydane przez nas 230 zł składają się jednak głównie pamiątki oraz zakupy w Daiso, czyli moim ulubionym sklepie z pierdółkami. Kupiliśmy też sporo skarpet (nie wiem o co chodzi z tymi skarpetkowymi sklepami, ale było ich mnóstwo), trochę biżuterii (sklepy z tanią biżuterią to już w ogóle obłęd), magnesy czy przypinki. Na szczególną uwagę zasługują też sklepy tematyczne, takie jak koci sklep w Seulu.

Przyznaję też, że trochę tutaj oszukałam. Na początku wyjazdu postanowiliśmy, że nie będziemy do apki TravelSpend wrzucać zakupów z Olive Young, czyli najpopularniejszego sklepu z kosmetykami. Trochę się z tego cieszę, bo mam wrażenie, że byliśmy tam niemal codziennie. Mój plecak też stał się podejrzanie cięższy.

Chociaż początkowo mieliśmy nadzieję obkupić się w Korei w lepsze ubrania (nasze były w stanie rozpadu po pół roku eksplorowania Azji), ich jakość pozostawiała wiele do życzenia. Mam wrażenie, że przejściowa moda góruje tutaj nad dobrymi materiałami, a ubrania służą do założenia maksymalnie kilka razy, dopóki nie pojawi się jakiś nowy trend.

Ile kosztuje pranie w Korei?

26 zł

Korea Południowa raczej nie jest krajem, który odwiedza się na dłużej niż tydzień. Jeżeli jednak musicie zrobić tutaj pranie, to w Seulu oraz Busan dostępnych jest sporo samoobsługowych pralni na monety. Za pełne załadowanie (i suszenie) zapłaciliśmy ₩8.500. Co ciekawe, klimatyzacja w pomieszczeniu była płatna dodatkowo ₩600.

Rozrywka, czyli automaty z zabawkami

38 zł

Kojarzycie takie automaty z pluszakami, które łapie się chwytakiem? Koreańczycy za nimi szaleją i chętnie umawiają się na randki w specjalnych salonach gier, wypełnionych po brzegi takimi automatami. Uczestniczyliśmy w tym szaleństwie i my, próbując wygrać kolejne zabawki. Mówię „kolejne”, bo udało nam się zdobyć aż dwie. Wreszcie mamy się gdzie pochwalić.

Co ciekawe, często można było zapłacić za taką przyjemność kartą. Jedna gra kosztowała 1.000 WON.

Dziewczyna z małym pluszakiem w ręku na ulicy w Busan.
Wygrany pluszak z automatów!!

Internet w Korei Południowej

17 zł

Niech Was nie zwiedzie ta niska kwota. Internet w Korei Południowej jest bardzo drogi, dlatego postanowiliśmy obejść się bez lokalnej karty SIM.

Skorzystaliśmy z darmowych kredytów na Yesim, dopłaciliśmy jedynie 4 euro.

Wypłaty z bankomatu w Korei Południowej

21 zł

Niestety na lotnisku w Seulu nie ma żadnego darmowego bankomatu, a gotówka jest potrzebna do zakupu karty T-money, bez której nie da się kupić biletu na komunikację miejską. Zmarnowaliśmy sporo czasu, próbując wypłacić pieniądze bez prowizji, niestety bezskutecznie. Ostatecznie najtańszą opcją okazał się Kookmin Bank (₩3.500). Wypłaciliśmy wystarczająco gotówki na cały wyjazd, dlatego zapłaciliśmy drugie tyle za przekroczenie limitu w Revolut.

Korea Południowa jest bardzo przyjazna w kwestii płatności kartą, ale musicie mieć przy sobie trochę gotówki. Będzie przydatna na stoiskach ze street-foodem oraz do ładowania karty T-money.

Ubezpieczenie turystyczne

Do budżetu nie wliczyłam ubezpieczenia, chociaż jest to najważniejszy wydatek przez wyjazdem. Stało się tak tylko dlatego, że zawsze wykupujemy roczny pakiet z EURO26. Płacimy za niego 324 zł od osoby (najwyższy pakiet), co jest bardzo opłacalne i zupełnie wystarczające na nasze potrzeby. Mieliśmy z nim styczność raz, gdy Kamil leczył dengę w Indonezji. Nie musieliśmy zapłacić ani grosza z własnej kieszeni.

Podsumowanie — czy w Korei Południowej jest drogo?

Nie odpowiem tutaj wprost na pytanie, czy w Korei Południowej jest drogo. Wiem, że zbyt często porównywałam ten kierunek do Japonii, ale zazwyczaj te dwa kraje odwiedzane są razem, podczas jednego wyjazdu. Mogę więc śmiało stwierdzić, że w Korei jest taniej niż w Japonii i na pewno taniej niż w Polsce. Chociaż nie jest to poziom Tajlandii czy Wietnamu, to ceny jedzenia są bardzo przystępne, a niemal wszystkie popularne atrakcje darmowe. Korea jest więc wciąż dostępnym kierunkiem dla budżetowych podróżników.


Czy Korea Południowa znajduje się na Twojej liście miejsc do odwiedzenia? Napisz w komentarzu! 🙂


Podziel się

Możesz również polubić

Dodaj komentarz