Kuchnia koreańska: 15+ potraw, których musisz spróbować!

Kuchnia koreańska niesamowicie nas zaskoczyła. Nie spodziewaliśmy się, że po naszej krótkiej wizycie w Korei Południowej tak bardzo zatęsknimy za słodkim zapachem pasty gochujang oraz sprężystych klusek tteokbokki. Że jedząc sushi w japońskich knajpkach będziemy wzdychać do gimbapu, który fundował nam ferię smaków. I widząc zwykłe zupki chińskie w marketach, zaczniemy przeszukiwać lodówki w poszukiwaniu sera oraz ostrego kimchi.
Najbardziej jednak nie spodziewaliśmy się tego, że koreańska kuchnia tak bardzo przypomina polską. Rodzime smaki odnajdywaliśmy na każdym kroku, dziwiąc się podobieństwami i doszukując się różnic. Jedząc praktycznie każde tradycyjne koreańskie danie mogliśmy wymienić polski odpowiednik. Tak też robiliśmy, między sobą nazywając tteokbokki kopytkami, a hotteok racuchem.
To nie pierwszy post z serii „potraw, które musisz spróbować” na tym blogu. Pierwszy jednak, w którym śmiało możemy powiedzieć, że zakochaliśmy się w danej kuchni. Choć nie jest szczególnie różnorodna i zafundowała nam mnóstwo stresu oraz zmarnowanych godzin na poszukiwaniu wegetariańskich potraw w lokalnych knajpkach.
Jeżeli zastanawiasz się, co zjeść w Korei Południowej, to jesteś w dobrym miejscu. Znajdziesz tutaj 10+ potraw kuchni koreańskiej, których mieliśmy okazję spróbować podczas wyjazdu. Wyjątkowo pod wybranymi daniami znajdziesz też wskazówki dotyczące ich wegetariańskich odpowiedników. To taki mały ukłon w stronę wegetarian, bo w Korei naprawdę ciężko jest przetrwać na bezmięsnej diecie.
Spis Treści
Co zjeść w Korei Południowej na obiad?
Większość obiadów zjedliśmy w lokalnych knajpkach. Praktycznie każda z nich ma ekran do zamawiania posiłków, dzięki czemu można na spokojnie przetłumaczyć menu i zasugerować się zdjęciem dania.

Po zamówieniu mogliśmy zająć stolik i wyciągnąć sztuczce ze specjalnej szufladki, a następnie podejść do (darmowego!) bufetu z przystawkami i zrobić sobie małą ucztę. Uwielbiamy to, że w Korei wszystko jest bezobsługowe. Od początku do końca, nasza interakcja z pracownikami restauracji ograniczała się do „dziękuję” (Kamsamida) podczas odbioru zamówienia. Oto wymarzony (introwertyczny) Świat przyszłości.
Co ciekawe, słyszeliśmy wcześniej wielokrotnie, że w Korei (i Japonii również, swoją drogą) nie powinno się jeść samotnie. Nie mam pojęcia skąd się ta teoria wzięła, ale w żadnym innym kraju nie widziałam tylu pojedynczych stolików w restauracjach. Niektóre z nich miały nawet specjalne podstawki na telefon, aby osoby jedzące w pojedynkę mogły przy okazji pooglądać serial.
A jakie koreańskie dania warto zjeść w tych restauracjach?
Bibimbap
Bibimbap to taki koreański comfort food, który w Polsce moglibyśmy nazwać „czyszczeniem lodówki„. Czyli ryż z przeróżnymi dodatkami, zazwyczaj podawany na ciepło. Obowiązkowo zawiera kilka rodzajów warzyw oraz jajko sadzone. Czasem mięso, kimchi oraz sos na bazie ostrej pasty gochujang.

Bibim po koreańsku znaczy mieszać, a bap oznacza ryż. Tradycyjnie danie trzeba więc wymieszać za pomocą łyżki, aby poczuć mix wszystkich smaków. Przyznaję, że jako wielbicielka smakowania kilku potraw jednocześnie, miałam dużo większą frajdę z jedzenia składników pojedynczo. Wiązało się to jednak ze zdziwionymi spojrzeniami ze strony pozostałych gości, dlatego zazwyczaj jedliśmy Bibimbap w tradycyjnej formie.
Zdarzało się czasem, że w restauracjach można było otrzymać darmową dokładkę ryżu (co lokalsi zazwyczaj wykorzystywali w pełni).
Bibimbap to jedna z koreaÅskich potraw, które można Åatwo znaleÅºÄ w wersji wegetariaÅskiej. Wystarczy znaleÅºÄ wersjÄ z samymi warzywami i upewniÄ siÄ, że kimchi oraz sos nie zawierajÄ sosu rybnego oraz anchovies. CzÄsto w menu danie oznaczone jest jako „vegan„.
Bulgogi
Bulgogi to grillowane mięso, pokrojone w cienkie plasterki, które leżakuje w wyjątkowej, słodko-kwaśnej marynacie. Przygotowuje się ją z sosu sojowego z dodatkiem gruszki, miodu, imbiru, sezamu oraz sake. Co sprawia, że smak jest niepowtarzalny i naprawdę ciężko pomylić go z jakimkolwiek innym daniem. Najpopularniejsza opcja to bulgogi beef, czyli wołowina. Znaleźć można jednak praktycznie każdą odsłonę tego dania, wliczając wieprzowinę i kurczaka.

Tradycyjnie bulgogi podaje się z ryżem (często jako dodatek do bibimbapu), ale także jako nadzienie do Kimbapu czy w formie gulaszu z warzywami. W europejskich knajpkach można znaleźć je w burgerach lub tacos.
Teoretycznie znaleÅºÄ można bulgogi w wersji tofu, niestety nie udaÅo nam siÄ to podczas wyjazdu. Strzelam, że warto skupiÄ siÄ na stricte wegaÅskich restauracjach.
Japchae
Japchae to danie typu stir-fry (czyli krótko smażone na woku), tradycyjne podawane w okresie świątecznym. Jego głównym elementem jest sprężysty i cienki makaron z batatów, przypominający trochę glass noodles. Danie nazywane jest kolorowym makaronem, bo podaje się je z blanszowanymi warzywami o intensywnych barwach, takimi jak szpinak, marchewka czy czerwona papryka. Zazwyczaj w towarzystwie marynowanego na słodko mięsa oraz jeszcze słodszego sosu.
Tteokbokki
Moje ulubione koreańskie danie, czyli kluski ryżowe. Sprężyste, gumowe i niesamowicie pyszne. Szczególnie w towarzystwie pikantnego sosu na bazie pasty gochujang. Tteokbokki znajdziecie zarówno na ulicznych stanowiskach, jak i lokalnych knajpkach. W niektórych lokalach można znaleźć różne wariacje na temat sosu, takie jak różowa carbonara.

Kluski znajdziecie też w sklepach typu combini, w dodatku produkuje je nawet słynna firma Samyang (o której wspominam trochę niżej). Jedzone w tradycyjnym stylu, czyli z rozpuszczonym serem oraz makaronem błyskawicznym, są ostatecznym comfort foodem.
Tteokbokki w wegetariaÅskiej wersji ciÄżko jest znaleÅºÄ na street-foodzie, ale sÄ popularnym daniem w wegaÅskich knajpkach. Standardowo nie zawierajÄ miÄsa, ale czÄsto doprawiane sÄ sosem rybnym.
Kimbap
Kimbap to nic innego, jak koreańskie sushi. Chociaż pewnie miłośnicy japońskiej kuchni zjedzą mnie za to żywcem. Różni się on głównie tym, że zazwyczaj jest po brzegi wypchany dodatkami oraz majonezem. Występuje w przeróżnych formach, najpopularniejsze nadzienie to szynka z warzywami. Dla nas było to najlepsze śniadanie oraz przekąska, którą łatwo jest zabrać w drogę podczas dnia intensywnego zwiedzania.

Jeżeli jesteÅ wege, prawdopodobnie bÄdziesz jadÅ kimbap bardzo czÄsto. To danie ratowaÅo mnie wielokrotnie podczas wyjazdu, gdy nie byÅo dostÄpnych innych opcji. Szukaj na ekranach dotykowych wersji „only vegetables” lub „vegan„. Uważaj na wariacje typu „ser z warzywami„, ponieważ prawdopodobnie i tak bÄdÄ zawieraÄ szynkÄ lub paluszki krabowe.
Kuchnia koreańska w ulicznym wydaniu, czyli street-food
Przez wyjazdem do Korei Południowej nie zdawaliśmy sobie sprawy z tego, jak bardzo popularny jest w tym kraju street-food. Zaryzykowałabym stwierdzeniem, że niewiele mu brakuje do słynącej z ulicznego jedzenia Tajlandii. Zapach pasty Gochujang unosi się na każdej ulicy handlowej, a słodkie Hotteoki rozchodzą się jak świeże bułeczki (bo to takie bułeczki defacto). Spacerowanie pomiędzy stanowiskami i dzielenie się potrawami to popularne zajęcia Koreańczyków, które szybko stały się również i naszymi. Skończyło się na tym, że to właśnie street-food zawładnął naszymi posiłkami i przekąski jedliśmy częściej niż faktyczne dania w restauracjach. Chociaż – to trzeba przyznać – często była to droższa opcja niż stołowanie się w lokalnych knajpkach.
Ser na patyku
Może jestem tu nieobiektywna (bo uwielbiam ser), ale to było moje ulubione znalezisko. Na koreańskim street-foodzie znajdziecie go nadzianego na patyk i ugrillowanego. Często w obecności pysznych klusek ryżowych lub kawałków parówki. Możecie jeść tę przekąskę osobno lub w towarzystwie pikantnego sosu. Co prawda jest to dość mała porcja (jak na 5.000 WON), ale zdecydowanie warto pozwolić sobie czasem na ten ultimate comfort food.

Słodki chleb z jajkiem
Początkowo bardzo dziwiły nas malutkie bułeczki z sadzonym jajkiem, które okazały się jedną z najpopularniejszych koreańskich przekąsek. Sztuka kosztowała około 2.000 WON, więc to jednocześnie jedna z najtańszych street-foodowych opcji. Postanowiliśmy spróbować ich kilka razy, chociaż nie podeszły nam szczególnie do gustu.

Okazało się, że ciasto jest słodkie, co na nasze polskie standardy nie bardzo łączyło się z jajkiem. Które niestety zazwyczaj było dość gumowe, jakby pieczone w piekarniku i odstawione na kilku godzin.
Krewetki w tempurze
Chociaż tempura to specjalność japońska, w Korei Południowej również jej nie brakuje. Owoce morza czy warzywa smażone w chrupiącej panierce znaleźć można na każdym bazarze. Podawane są zazwyczaj ze słodko-ostrym sosem, a prym zdecydowanie wiodą wielkie krewetki. Porcja kilku sztuk kosztuje około 10.000 WON.

Pieniążek z serem
Słodkie bułeczki w kształcie monet (trochę przypominające gofry) wypełnione ciągnącym się serem, podawane na ciepło wprost z opiekacza są popularną przekąską w wielu azjatyckich krajach. A pochodzą właśnie z Korei Południowej, gdzie cieszą się niesamowitą popularnością. Szczególnie wśród lokalnych youtuberów, których recenzje często wyświetlane są na ekranach w sprzedających te wypieki.

Corn dog
Corn dog to klasyk, który szczególnie znany jest nam z amerykańskich filmów. Wiedzieliście, że pochodzi właśnie z Korei? Oprócz standardowej parówki w cieście, która smażona jest na głębokim tłuszczu, znaleźć można też kilka ciekawszych opcji. Takich jak ciasto z kawałkami ziemniaków czy nadzienie z sera mozarella.
Na stanowiskach ulicznych kilkukrotnie natknÄliÅmy siÄ na wege corn dogi. MaÅa rada – zwrÃ³Ä uwagÄ jak wyglÄ dajÄ ich parówki. Niestety ja otrzymaÅam mrożonÄ , której smak do dzisiaj czujÄ w koszmarach.
Jeon
Jeon to placek, który przypomina wytrawny omlet. Najczęściej podawany jest z owocami morza, kurczakiem lub uwielbianą przez Koreańczyków wieprzowiną. Dodatki obtaczane są w grubej panierce z mąki oraz jajka, a następnie smażone na głębokim oleju. Jeon podawany jest zarówno na ciepło – prosto z patelni, jak i na zimno. Pokrojony w małe kawałeczki i polany sosem. To popularna przekąska sprzedawana na bazarach, zazwyczaj w okolicach 5.000 WON.

Wege opcja tego dania to pajeon, czyli placek z zielonÄ cebulkÄ . Poinformuj sprzedawcÄ, że nie chcesz żadnych innych dodatków (owoce morza, miÄso).
Hotteok
Pamiętam, jak bardzo zdziwiłam się jedząc hotteok po raz pierwszy (bo na jednym się nie kończy). Smakował praktycznie tak, jak nasz polski racuch. Różnił się jedynie nadzieniem, bo ten koreański podawany jest z cynamonowym miodem oraz orzeszkami. Podawany na gorąco, wyjęty prosto z głębokiego oleju.

Koreański Grill
Zawsze mnie bawi, że praktycznie każdy kraj ma się za numer jeden w kwestii grilla. I chociaż nie próbowaliśmy tego koreańskiego (wiem, że to herezja), to Korea Południowa w naszych oczach naprawdę mogłaby się starać o tej tytuł. W końcu koreańskie restauracje tego typu można znaleźć nawet w Polsce.
Chodząc wieczorami po ulicach handlowych ciężko nie zauważyć restauracji grillowych typu gogigui, które zazwyczaj charakteryzują przeszklone szyby. Ciężko dopatrzeć się tam wolnych stolików, przy których zbierają się całe rodziny oraz pokaźne grupy znajomych. Na każdym z nich znaleźć można dużą płytę grillową oraz charakterystyczną zwisającą z sufitu rurę, która zbiera dym oraz zapachy.
Zamówić można tutaj każdy rodzaj cienko krojonego mięsa, a kawałki można grillować samemu do ulubionego stopnia. W lepszych restauracjach pomaga w tym przydzielony do stolika kelner.
Wspólne grillowanie to ważny element koreańskiej kultury, w której jest to jeden z popularniejszych sposobów na integrację oraz spędzanie czasu z przyjaciółmi. Smaczne jedzenie jest tutaj jedynie dodatkiem, za który trzeba zazwyczaj słono zapłacić (liczyć trzeba około 50.000 WON za osobę).
Ciekawostka: Koreańczycy zazwyczaj jedzą takie kawałki mięsa, zawijając je w liść sałaty. To jedno z niewielu dań, do którego w tradycyjnej formie nie podaje się ryżu.
Kuchnia Koreańska w pigułce, czyli o kimchi (i nie tylko)
Koreańczycy (tak samo jak i my) kochają kiszonki. Co nie jest zbyt dużym zaskoczeniem, bo prawdopodobnie pierwsza odpowiedź na pytanie „co zjeść w Korei?„, jaka Ci się nasuwa, to „kimchi„. Mimo wszystko nie spodziewałam się, że kiszone warzywa są jedzone w Korei z każdym posiłkiem, zazwyczaj traktowane jako przystawki. W większości restauracji (nawet tych najtańszych) znajdziecie je w bufecie, który jest dostępny za darmo dla wszystkich odwiedzających.

Takie przystawki, tradycyjnie nakładane do malutkich miseczek, nazywają się banchan. Stół zastawiony różnymi ich rodzajami to jedno z naszych ulubionych wspomnień z Korei. Uwielbiamy przegryzać pikantne potrawy kiszonkami (często też ostrymi).
Kimchi
Wiedziałeś, że koreańskie Kimchi znajduje się na liście dziedzictwa UNESCO? Do tego istnieje aż 200 rodzajów tego dania. Tradycyjnie jest to przystawka przygotowana z kapusty pekińskiej, marynowanej w paście z czosnku, imbiru, ostrej papryki, cebuli oraz sosu rybnego. Istnieją jednak wariacje, takie jak kimchi z rzodkwi, ogórków czy małych rzodkiewek.
Idealnie wywarzony smak, który łączy słodycz z ostrością rozkochał w sobie Koreańczyków (i nas), którzy dodają kimchi do praktycznie każdego dania. Szczególnie, że w większości knajpek jest ono całkowicie darmowe. I wszędzie smakuje niepowtarzalnie.
Kimchi spożywa się jednak nie tylko jako przystawkę, ale również główny element dań, takich jak:
- Kimchi fried rice (Kimchi bokkeumbap) – ryż smażony z kimchi (swoją drogą, najlepszy jadłam na Filipinach!)
- Kimchi jeon – smażone placki z kimchi, przypominające omlet.
- Kimchi jjigae – gulasz z mięsem, tofu oraz kimchi.
Niestety w wiÄkszoÅci restauracji kimchi przygotowane jest z dodatkiem sosu rybnego lub anchovies. W wegetariaÅskich knajpkach nie bÄdzie z tym problemu, w pozostaÅych warto spytaÄ obsÅugÄ o skÅadniki marynaty.
Pozostałe koreańskie przystawki, czyli banchan
Inne popularne opcje na stole z przystawkami, to na przykład:
- Oi muchim – sałatka z ogórków oraz pikantnej pasty gochujang.
- Gaji namul – blanszowany bakłażan w czosnkowo-słodkiej marynacie.
- Mu Saengchae – pikantna sałatka z rzodkwi.
- Hobak Bokkeum – smażona cukinia.
- Nabak kimchi – to w zasadzie rodzaj kimchi, ale w postaci kiszonej wody. Która idealnie pasowała jako dodatek do bibimbapu.
- Yangpa jangajji – piklowane, małe cebulki.
- Danmuji – moja ulubiona przystawka, czyli słodkie kawałki chrupiącej piklowanej rzepy.
Zupka Samyang w koreańskim wydaniu
Ciężko jest mówić o koreańskiej kuchni bez wspomnienia o zupce błyskawicznej, która nosi tutaj nazwę Ramyeon. Prawdopobnie słyszeliście już kiedyś tę nazwę, bo powstała ona od marki Samyang, produkującej „ekstremalnie” ostre zupki chińskie Buldak popularne niegdyś na YouTube. Firma faktycznie zwojowała koreański rynek, który pokochał ostry smak dania i szybko stał się jednym z najczęściej spożywanych posiłków w kraju. Dziś mianem „ramyeon” określa się każdy makaron błyskawiczny. Który wciąż jest niesamowicie popularnym daniem, często wybieranym ponad posiłki w restauracjach. Zarówno przez lokalsów, jak i turystów (kłaniamy się).

Tym, co wyróżnia koreańskie zupki chińskie (a właściwie japońskie), jest sposób jedzenia. Najczęściej kupuje się je w sklepach combini, czyli na przykład 7-eleven (taka nasza żabka). Znajdziecie tam przygotowane stoły, mikrofalówki i gorącą wodę. Oraz szeroki wybór dodatkowych składników, którymi można urozmaicić danie.
Koreańczycy spożywają zazwyczaj taki makaron w towarzystwie ciągnącego się sera, parówek, szaszłyków z kurczaka, kimchi oraz idealne ugotowanych jajek ramenowych (w ekstremalnej wersji także surowych).
Ramyeon (zarówno sam makaron błyskawiczny, jak i konkretne dania błyskawiczne) często wykorzystywany jest też na street-foodzie, gdzie można zakupić wybrane danie, które jest grillowane wraz z dodatkami na specjalnej płycie.
Ciekawostka: Jeżeli Koreańczyk zaczepi Cię słowami „Chcesz zjeść ramyeon?„, to nie spodziewaj się jedzenia, tylko ogól nogi. Prawdopodobnie wpadłaś mu w oko.
Kuchnia koreańska – podsumowanie
Wiemy, że zaledwie liznęliśmy (dosłownie) temat koreańskiej kuchni. Mamy nadzieję, że przewodnik pomoże Ci jednak w postawieniu pierwszych kroków na ulicy z pachnącym street-foodem oraz wystukania pozycji na monitorach lokalnych restauracji. Abyś również mógł odkryć te niezapomniane smaki, za którymi łatwo jest zatęsknić. Smacznego odkrywania Korei Południowej!
Wybierasz się do Korei Południowej?
Dobrze się składa, bo przygotowaliśmy już kilka wpisów z koreańskiej serii, które mogą pomóc Ci w zaplanowaniu wyjazdu. Koniecznie zerknij też tutaj:
- Atrakcje Seul – co zobaczyć w stolicy Korei Południowej?
- … więcej już wkrótce (przygotowaliśmy dla Was aż 6 artykułów).
Dotarłeś aż tutaj? Jest nam bardzo miło! Mogłabym jeszcze poprosić o obserwację na Instagramie? Dziękujemy!
Planujesz kolejny wyjazd? Jeżeli wpis okazał się przydatny i chciałbyś nas wesprzeć, dokonaj zakupu przez nasze linki afiliacyjne. Nie zapłacisz ani grosza więcej, a my otrzymamy niewielką prowizję.
Zarezerwuj hotel Booking | Kup bilet na transport 12Go |
Wyszukaj loty Kiwi | Zarezerwuj atrakcje GetYourGuide |
Dodaj komentarz