Velika Planina – trekking na najpiękniejszym pastwisku w Słowenii

Velika Planina to dość niepozorne miejsce na turystycznej mapie Słowenii. Doczekało się jednak własnego artykułu nie bez powodu. Trekking przez ogromne, puste niemal pastwisko, gdzie przez większość czasu towarzyszył nam jedynie świst wiatru oraz urocze krowy, zapamiętamy jako jedną z najciekawszych atrakcji Słowenii. I jednocześnie najsmaczniejszych, bo zjedliśmy tutaj przepyszne serowe kluski, racząc podniebienie niemal tak samo jak oczy, urzeczone sielskim alpejskim krajobrazem.

To jedno z niewielu miejsc w Słowenii, gdzie wciąż zobaczyć można tradycyjne pasterskie chaty, zamieszkiwane latem przez wypasających bydło pasterzy i skosztować lokalnego sera o ciekawej historii.

Z artykułu dowiesz się, jak zorganizować trekking na Velika Planina i co warto zobaczyć na miejscu. Na końcu znajdziesz też informacje praktyczne, takie jak wskazówki dotyczące dojazdu i noclegów.

Dowiedz się więcej

Moalboal, Filipiny – chciałbyś popływać z tysiącami sardynek?

Jeżeli kiedykolwiek marzyłeś o pływaniu wśród tysięcy sardynek (lub właśnie zacząłeś), to Moalboal jest idealnym miejscem, aby to marzenie spełnić. Miasto położone na wyspie Cebu jest coraz popularniejszym punktem na turystycznej mapie Filipin, nie tylko za sprawą cudownych miejsc do nurkowania, ale także pięknych szczytów górskich oraz słynnych wodospadów Kawasan Falls, gdzie można spróbować swoich sił w kanioningu, czyli spacerze wzdłuż rwącego koryta rzeki.

Co warto zobaczyć w Moalboal, gdzie się zatrzymać, co zjeść i jak spędzić kilka dni w okolicy miasta? W artykule znajdziesz odpowiedzi na wszystkie te pytania.

Dowiedz się więcej

Jardín – zielone miasteczko w Kolumbii, które pokochaliśmy

Kolumbijskie miasteczko Jardín to takie niepozorne miejsce, które nie jest pierwszym wyborem podczas planowania podróży w Kolumbii. Chętnie zostalibyśmy jednak ambasadorami tej mieściny niedaleko Medellin, gdzie wszystkie ogródki są idealnie wystrzyżone, góry piękne zielone, a kawa (oraz pizza!) najlepsza w kraju. Gdzie ludzie się nie spieszą, a deszcz chłodzi podczas trekkingów. I gdzie podobno jest najpiękniejszy wodospad w Kolumbii, do którego prowadzi najcięższy trekking, jakiego doświadczyliśmy podczas całej podróży. Dużo tych „naj” jak na jedno kolonialne miasteczko, prawda?

Dowiedz się więcej

Minca – najbardziej zielone miasteczko Kolumbii

Jest takie miejsce w Kolumbii, gdzie można wdrapać się na największy hamak na świecie, podglądać ptaki, napić się przepysznej kawy i kąpać się w lodowatych wodospadach. Brodzić po kostki w błocie i odpoczywać w dżungli. A po wszystkim zjeść wypchane arepy i głaskać koty w okolicznych sklepikach. To wszystko w otoczeniu zielonych gór i wyjątkowej roślinności. To miejsce nazywa się Minca.

Dowiedz się więcej

Maragua – Camino Inka w Boliwii oraz tajemniczy krater

W okolicy Sucre w Boliwii jest pewne ciekawe miejsce. Powstał tu gigantyczny krater Maragua, którego istnienia nikt nie umie wytłumaczyć. Nie wiadomo więc, czy było tutaj kiedyś tak szerokie jezioro, czy stało się to za sprawą meteorytu. My wiemy jedynie, że nie dane nam było zobaczyć krateru z bliska, chociaż wykupiliśmy w tym celu wycieczkę. Przeszliśmy jednak boliwijskie Camino Inka, podziwiając kolorowe góry i widzieliśmy jedne z najpiękniejszych pejzaży w Boliwii, w drodze do Gardła Diabła. Mieliśmy też możliwość zjedzenia obiadu jak prawdziwi lokalsi. Jak to wszystko wyglądało?

Dowiedz się więcej

Góra 7 kolorów – czy w Peru są tęczowe góry?

Góra 7 kolorów pojawia się na każdej ulotce biura podróży jako topowa atrakcja w okolicy Cuzco. I chociaż nie jesteśmy fanami zorganizowanych wycieczek, to budżetowego podróżowania już tak. Biorąc więc pod uwagę, że wycieczka ta jest kosztować będzie mniej niż zorganizowanie przejazdu samemu, postanowiliśmy drugi raz w Peru postawić stopę w biurze podróży. Jak nam się podobała wycieczka i czy górę naprawdę można nazwać tęczową? Czy obędzie się bez problemów?

Dowiedz się więcej

Wrażenia z trekkingu Salkantay – nasza droga do Machu Picchu

O trekkingu Salkantay dowiedziałam się przypadkowo, gdy zobaczyłam wpis na instagramie jednej z blogerek podróżniczych, gdy byliśmy już w Cuzco. Miał on jedną, przeważającą przewagę nad Inca Trail – można było zrobić ten trekking samemu. Bez przewodnika i nadwyrężania budżetu. I tak oto, obawiając się choroby wysokościowej, pełni wątpliwości i niepewni swojej kondycji, tydzień przed wykupionym wejściem na Machu Picchu, zdecydowaliśmy się podjąć wyzwanie. I zaczęliśmy planować swój trekking Salkantay. Bez przewodnika i bez namiotu. Za to z wieloma niewiadomymi.

Dowiedz się więcej