Słowenia zachwyciła nas niejednokrotnie. Codziennie wzdychaliśmy na widok intensywnie zielonych pastwisk otoczonych wysokimi górami i krystalicznie czystych jezior. Dźwięk dzwoneczków do dziś budzi w nas wspomnienie uroczych krów depczących malutkie kwiatki, a smak makaronu z sosem przypomina o…
W samym sercu Alp Julijskich, na terenie Triglavskiego Parku Narodowego, czyli w zasadzie jedynego Parku Narodowego Słowenii, leży krystalicznie czyste, polodowcowe Jezioro Bohinj. Choć my powiedzielibyśmy raczej, że leży ono w cieniu Jeziora Bled, które stało się narodową dumą Słowenii. Cieszy nas to jednak po części, bo dzięki temu Jezioro Bohinj wciąż uznać można za niezrażoną masową turystyką perełkę.
Jeżeli myśląc o Słowenii masz w głowie jedynie jedno miejsce, prawdopodobnie jest to jezioro Bled. I chociaż osobiście moglibyśmy wskazać listę równie (a może nawet bardziej) zachwycających miejsc w tym kraju, który stał się jednym z naszych ulubionych w Europie, to Bled okazał się fotograficznym rajem. Miasto skrywające niesamowicie fotogeniczną wysepkę na środku szmaragdowego jeziora jest fenomenem, którego nie można pominąć podczas zwiedzania Słowenii. Choćby po to, by zachwycić się tym widokiem kilkadziesiąt razy w ciągu dnia i poczuć magię jeziora, spacerując wokół usianych turystami plaż, wspinając się na punkty widokowe i zajadając słodkimi kremówkami.
Kręta asfaltowa droga, otoczona jednymi z najpiękniejszych europejskich szczytów – malowniczymi i surowymi alpami Kamnicko-Sawińskimi. Ogromna polana z intensywnie zieloną trawą, przez którą przebijają się nieśmiało kolorowe kwiaty. Gdzieniegdzie przebiega koń lub kozica, ciesząc oczy turystów. Brzmi jak…
Bohol to wyspa, która skrywa (prawie) wszystkie najpopularniejsze atrakcje Filipin. Trudno wyobrazić sobie podróż do tego wyspiarskiego raju bez odwiedzenia słynnych Czekoladowych Wzgórz, które zdobią pocztówki na każdym filipińskim bazarze. Albo bez spotkania fIlipińskiego Baby Yody – tarsiera, czyli najmniejszej małpki na świecie, która zauroczy nie tylko fanów gwiezdnych wojen.
Koh Lanta sprawiła, że zmieniliśmy zdanie na temat Tajlandii. Po dwóch tygodniach spędzonych w imprezowych miejscowościach i na zatłoczonych zorganizowanych wycieczkach, trafiliśmy do wyspiarskiej oazy spokoju, której tak bardzo nam brakowało. Chociaż daleko jej do rajskości, nie słynie…
Chiang Rai to wyjątkowa miejscowość w górach północnej Tajlandii, słynąca z najpiękniejszych świątyń w kraju. Śnieżnobiała świątynia, która skrzy się tysiącami srebrnych zdobień jest miejscem, które (nie bez powodu) znajdziesz na wielu tajskich pocztówkach. Niebieska przenosi w mistyczną krainę indyjskich mitów, a czarna wywołuje ciarki na plecach, zapraszając do mrocznego Świata.
Zastanawiałeś się kiedyś, jakby to było całkowicie odizolować się od świata i otaczających Cię bodźców? Odbyć podróż wgłąb siebie i nauczyć się żyć w całkowitej ciszy? Uczyć Cię sztuki medytacji od prawdziwych mistrzów, czyli buddyjskich mnichów?
Jest takie miejsce w Korei Południowej, które wygląda jak wyjęte z bajki. Takiej, w której występuje Mały Książę oraz mnóstwo uroczych kotów. Historia toczy się w wiosce, której przyszło mierzyć się z ogromną biedą. Dzięki mobilizacji rządu oraz mieszkańców, z czasem udało jej się przerodzić w tętniące życiem miejsce. Setki zniszczonych, malutkich domków na stromym wzgórzu przykryła kolorowa farba, ulice zapełniły się przyjezdnymi, a elewacje domów pokryły przepiękne malowidła. W powietrzu czuć było cukier, a słodycz stała się programem przewodnim miejsca, które od tego momentu zaczęło być tłumnie odwiedzaną atrakcją turystyczną nie tylko Busan, ale też całej Korei Południowej. To miejsce nazywa się Gamcheon Culture Village.
Busan to wakacyjna stolica Korei Południowej. Kolorowa, pełna życia i uroku. Słynie z nietypowych atrakcji, których nie doświadczysz nigdzie indziej na Świecie (prawdopodobnie). Możesz się tutaj przejechać kolorowymi wagonikami, podziwiając wybrzeże. Wybrać się na plażę i zobaczyć niesamowity pokaz tysięcy dronów, które przypominają futurystyczne gwiazdy. Zwieńczyć to wszystko wizytą w Gamchon Culture Village, czyli przeuroczej wiosce wyjętej z Małego Księcia. Która będzie szczególną gratką dla fanów kotów.